reklama

Listopadowe mamy 2022

Dziewczyny, dziękuję za wsparcie.
Czuję się nieźle. Lekarka tylko co była. Mówiła o jakiś 1-2% przeżycia w 22 tygodniu.
Nawet gdyby dziecko nie przeżyło, można go będzie nazwać, ochrzcić a potem pochować jak człowieka. To dużo dla mnie znaczy.
+ 28 dni wakacji poporodowych. I wypłaty za narodzone dziecko i pogrzeb (gdyby nie przeżyło).
Gdybym teraz urodziła, dziecka nie ratowali by i oddaliby w pudełku, jak jakiegoś pieska czy kotka. Lub na spalenie w szpitalu z innymi odchodami
 
reklama
Całym sercem jestem z wami i wierzę, że wyjdziecie z tego cało 🥺❤️
Ja też na twoim miejscu bym zaryzykowała. Najważniejsze, że jesteś pod stałą opieką lekarzy i możesz ich zawiadomić, jeśli zaczniesz czuć się gorzej.
Będę się za was modlić ❤️
 
Dziewczyny, dziękuję za wsparcie.
Czuję się nieźle. Lekarka tylko co była. Mówiła o jakiś 1-2% przeżycia w 22 tygodniu.
Nawet gdyby dziecko nie przeżyło, można go będzie nazwać, ochrzcić a potem pochować jak człowieka. To dużo dla mnie znaczy.
+ 28 dni wakacji poporodowych. I wypłaty za narodzone dziecko i pogrzeb (gdyby nie przeżyło).
Gdybym teraz urodziła, dziecka nie ratowali by i oddaliby w pudełku, jak jakiegoś pieska czy kotka. Lub na spalenie w szpitalu z innymi odchodami
Macierzyński po śmierci dziecka to 8 tygodni.
 
@askungen te przypadki w Polsce, że kobiety zmarły to jedna była w ciąży bliźniaczej gdzie jedno z dzieci zmarło i lekarze czekali z przerwaniem ciąży aż drugie umrze. Stąd dostała zakażenia. A w drugim przypadku odeszły wody i po dłuższym czasie też zakażenie.
U Ciebie z tego co pisałaś wody nie odeszły, dziecko żyje, a do tego jeśli na bieżąco jest monitorowany Twój stan, dziecka i jesteście pod stałą opieką to wydaje mi się, że to inna, bardziej bezpieczna sytuacja...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry