Tych kontroli z ZUS nie ma się co za bardzo bać, o ile zwolnienie jest "chodzone".
Ja miałam kiedyś inny przypadek - pracownicę, która była w ciąży ale długie zwolnienie nie było wystawione przez gina, a rodzinnego. Wezwali ją na komisję (!) i skrócili jej to zwolnienie. Ona tego samego dnia poszła do ginekologa, on jej wystawił nowe zwolnienie i wszystko było ok.
Ja miałam kiedyś inny przypadek - pracownicę, która była w ciąży ale długie zwolnienie nie było wystawione przez gina, a rodzinnego. Wezwali ją na komisję (!) i skrócili jej to zwolnienie. Ona tego samego dnia poszła do ginekologa, on jej wystawił nowe zwolnienie i wszystko było ok.