Taki olewacki był , partner nie mógł na USG wejść bo jak to powiedział nie ma nic spektakularnego do oglądania że jak da skierowanie na prenatalne to tam sobie może poogląda

zakazu pracy też mi nie chciał dać bo w Polsce to nie obowiązuje ( a w tej samej poradni od innego lekarza koleżanka dostała zakaz pracy) i miał mi dać skierowanie na inne badania ale zapomniał to da następnym razem , mówię mu że tu mam wyniki z tarczycy zły i lekarz kazał mi brać leki i co on na to a on nic czy dobry wynik czy zły tylko że on się w tarczycę nie bawi i wysyła do endokrynologa ale nic nie skomentował wyniku . Powiedział że w moczu bakterie ten prywatnie kazał powtórzyć i pokazać wynik a ten powtórzyć i bez sprawdzania brać tabletki bez recepty na mocz jak to ujął . Także aby szybko aby zrobić i jakoś tak bez zaufania większego . Chyba będę tam tylko po skierowania przychodzić