reklama

Lodóweczki 2010 na NK !!!

reklama
aa ja już też mam 9 kg na plusie z tym że z 49 skoczyłam na 58 i narazie od 2 tyg waga stoi w miejscu .. zrezygnowałam całkiem ze słodyczy.. cięzko jest bardzo , ale boję się duzo przytyć .. posiłki też jakoś ograniczam i nie wiem czy dobrze robię jakos sie w tym pogubiłam wszystkim , nie wiem co jesc zeby bylo dobrze a przedewszystkim ile jesc bo mam teraz duzy problem bo gdybym mogła to jadłabym tonami:P
Poczytaj Kochana w necie co i ile jeść w ciąży jest mnóstwo fajnych artykułów chociaż by te 3 :)
MamaNaCzasie: O czym pamiętać i czego unikać - prawidłowa dieta kobiety w ciąży
Co i ile jeść w ciąży Rodzina - Ciąża - Ciąża - Rodzina - Polki - Kobieta - Starania o dziecko - Przebieg ciąży - Ciążowe dolegliwości - Poród - Pielęgnacja ciała w ciąży - Zdrowie w ciąży
Odżywianie w ciąży - Odżywianie - arykuł
 
Święte słowa. A ja jeszcze dodam że moje dwie ciąże są całkiem inne... Inaczej tyję, inaczej mnie "wybrzusza". Teraz chyba trochę wcześniej miałam bębenek :-)
Co do tycia to na pewno można zrezygnować ze słodyczy i smażonych rzeczy. Nie zaszkodzi dzidzi a może pomoże...
 
a ja coś wam opowiem, co powiedziała mi mama:
jak ona była na porodówce ze mną w ciąży, leżała o bok niej strasznie szczupła dziewczyna - brzuch jakby tylko się najadła. Urodziła chłopca - długiego ale wagowo niecałe 3 kilo. Po porodzie płaski brzuch - lekarze po niej nieźle jeździli, że zagłodziła dziecko a ona na to, że tylko jogurty jadła i owoce żeby dużo nie przytyć:szok:to się nazywa kretyństwo.
Zawsze chciałam mieć ładny okrągły ciążowy bębenek ( tak samo jak zawsze chciałam być szczupłą długonogą bejbe:cool2:), ale czy to jest naprawdę ważne? Popatrzcie sobie na nasze brzuszki - te w wątku o brzuszkach i USG - mamy podobne terminy a jak bardzo się różnimy:tak:
No co za głupie dziewuszysko :wściekła/y: aż mnie trzęsie jak takie coś czytam :wściekła/y:
No różnimy się i to bardzo :tak: no ale każda z Nas jest inna ważne tylko by dzidzie były silne i zdrowiutkie :)
 
moja mam jadła normalnie w ciązy, a ja tez byłam maluteńka. W terminie, a wazyłam 2700. także nigdy nic nie wiadomo

no taaak, ale jak się mówi że nie chce się przytyć w ciąży i się mało je...to no comment wogóle:szok:
wiecie jaki artykuł znalazłam? Pewnie już go czytałyście - o kobietach we Francji i ich ciążach...mnie zatkało normalnie:
Macierzyństwo po francusku:Przegląd prasy | Page-2
"Och, no i nie tyją w ciąży. Wolno im przybrać najwyżej 13 kilo, ale większość nigdy nie osiąga tej granicy. Nie zapomnę swojego smutku po spotkaniu ciężarnej koleżanki, na tydzień przed moim porodem. Zamówiłam dwa ciastka i gorącą czekoladę. Ona zamówiła zieloną herbatę. - Nie jesz? - zapytałam. - Chcę się zmieścić w bikini - odpowiedziała. - Wyjeżdżamy z Paulem na Wielkanoc. Zostawiamy dziecko z babcią...."

Przegląd prasy | Page-2
 
moja mama jak zaczęła rodzić to wparowała na porodówkę, wody jej odchodzą, skurcze bolą jak sk..syn a baby ją pytają " a Pani tu po co?". Matka się załamała, ale nie było co się dziwić moja mama do 7 m-ca nosiła normalne spodnie. A ja się urodziłam z wagą 1700... :dry:
 
"Och, no i nie tyją w ciąży. Wolno im przybrać najwyżej 13 kilo, ale większość nigdy nie osiąga tej granicy. Nie zapomnę swojego smutku po spotkaniu ciężarnej koleżanki, na tydzień przed moim porodem. Zamówiłam dwa ciastka i gorącą czekoladę. Ona zamówiła zieloną herbatę. - Nie jesz? - zapytałam. - Chcę się zmieścić w bikini - odpowiedziała. - Wyjeżdżamy z Paulem na Wielkanoc. Zostawiamy dziecko z babcią...."


Lady Mocca
Nie czytałam tego artykułu, ale ten cytat... jezuuuu aż się nóż w kieszeni otwiera... straszne :-(:crazy:
:-(
 
Powiem Wam że można trafić na takie suki w szpitalach.
Jak rodziłam Lolka to lekarz ciągle powtarzał że jak przestanę udawać to urodzę, nikt jakoś nie chciał mi zrobić żadnych badań a na końcu się okazało że mój synek miał główkę bokiem i nie miałam szans urodzić sama. A przy cesarce lekarz pojechał Mu skalpelem po uszku...
 
reklama
Powiem Wam że można trafić na takie suki w szpitalach.
Jak rodziłam Lolka to lekarz ciągle powtarzał że jak przestanę udawać to urodzę, nikt jakoś nie chciał mi zrobić żadnych badań a na końcu się okazało że mój synek miał główkę bokiem i nie miałam szans urodzić sama. A przy cesarce lekarz pojechał Mu skalpelem po uszku...
masakra:no: chyba wszystkich tam w tym szpitalu bym tym skalpelem pocięła:crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry