reklama

Lutowe mamy 2016

reklama
Heheh Magda ja przy córce nie zdążyłam się zdenerwować ;-) wogóle jakoś nie dochodziło do mnie ze idę właśnie pod nóż ;-) dopiero jak mi pokazali mała i zaczęła płakać to wtedy domnie dotarło co się wydarzyło ;-) z synem szybko wsumie poszło :-) wiarę szybki i nie aż tak bardzo bolesny poród był :-) końcowy etap zaraz przed partymi był nie dowytrzymania a jeszcze się musiałam z położna klucic ze juz musze przeć on nie a ja ze tak jak zobaczyła ze juz faktycznie musze to nagle szum się zrobił i pełno ludzi na porodowce było ;-) ciekawe jak będzie teraz ;-)
 
reklama
Ja wolę nie myśleć ;-) najbardziej się boję wbijania znieczulenia - niby chwila, ale jakoś najgorzej to wspominam. No i dnia następnego, bo poprzednio mnie bardzo wymęczyło.

Bozienka - zdrowia dla synka

Ale mnie podbrzusze boli :-| na poziomie blizny, więc nic dziwnego, ale aż ciężko mi się ruszać, chodzić itp. Dobrze ze miałam dziś wizytę, bo się mogłam upewnić że to nic więcej. Tylko bardzo długo nie trzyma bo od wczoraj rana. Teraz starsza w przedszkolu, Młodszy śpi wiec skorzystam z okazji i się położę. Ech.. Dziś na pewno nic nie uda mi się zrobić...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry