reklama

Lutowe mamy 2016

reklama
Bozienka porobilismy dziś trochę w domu a później poszliśmy do babci uprac wózek, upralismy i mój mądry mąż zaczął lazic po drzewach obcinac jakieś tam gałązki i z tego najwyższego zlecial bo mu się jedna urwala.
Teraz sapie, dyszy, zimno mu i w ogóle jak potworek chodzi ale na IP oczywiście broń Boże.
Podejrzewam że dopiero jutro go będzie bolało. Spadł na prawa rękę i prawy bok.
Także Bozienko przydałoby mi się nad nim popracować żeby zmadrzal :)
 
Choco dyszy sapie i go boli no to tak albo ma stłuczeno żebra i przez to może mieć takie objawy ewentualnie pękniete albo złamane lepiej żeby to zobaczył lekarz bo mogą być jaja jak się coś więcej stało nie chce straszyć ale lepiej na IP go wyciąg
 
Jakie Wy dobre dla mezow jestescie :o w zyciu mojemu nie grzeje obiadkow :o obiad gotowy, przyszykowany a on niech sam sobie grzeje poki ma dwie sprawne rece :o

A jakby spadl z drzewa to bym go za nogi zatargala do szpitala zeby przestal sapac i dyszec :o

Ja po pracy dzis tylko jedna na szczescie, znow dzis wymiotowalam ble.
 
reklama
O jej Gwiazdeczko...ja sobie nie wyobrażam by mój mąż po 16h tyrki sam sobie obiad grzał. Co więcej, ja mu często świeży gotuję wtedy. I to nawet jak ja pracuję normalnie :sorry:


Choco ehhh te chłopy! Mój posłucha jak siądę na niego, ale często nim się przyzna,że coś się stało, to struga bohatera. Jak dziecko :eek: Mam nadzieję,że Twojemu nic się nie stanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry