Magda_z_uk
Po pierwsze MAMA ;)
Gwiazdeczko nie jesteś zła. Po prostu tak Wam jest dobrze. U nas jest inny układ. Ja tego robić nie muszę. Jak nie ma obiadu, to mąz zje śledzie i tez zadowolony. Albo frytki sobie usmaży. To ja mam takie poczucie. Bo wiem, że jak mu nie zrobię, to zje to byle jak, a w końcu na prawdę ciężko pracuje. Inna sprawa,że w weekendy to ja śpię do południa i to on mi robi kawkę z pienionym mlekiem na dzieńdobry do świezutkich naleśników. To on sprząta, kiedy ja pichcę coś w kuchni. To on dzieci na spacery bierze, gdy ja leżę w wannie. Tak jest nam dobrze. On dba o mnie, ja o niego :-)
Jadziu mam dokładnie tak samo. Kotlet odgrzewany jest niesmaczny według mnie, albo makaron odgrzewany...no nie wiem. Wolę te pół godzinki poświęcić. Jak on je, to chwilkę pogadamy jeszcze, mimo że to najczęściej jest 23 już. Ale chociaz tyle mamy z tego dnia razem :-)
Jadziu mam dokładnie tak samo. Kotlet odgrzewany jest niesmaczny według mnie, albo makaron odgrzewany...no nie wiem. Wolę te pół godzinki poświęcić. Jak on je, to chwilkę pogadamy jeszcze, mimo że to najczęściej jest 23 już. Ale chociaz tyle mamy z tego dnia razem :-)
Ja jestem, żyję, czytam Was na ile regularnie się da;-) Piszę mało, bo nie mam tyle czasu żeby przysiąść na dłużej i wbić się w jakąś rozmowę... a wątki tu tak szybko się przewijają że jak się zbiorę do napisania to temat tu już zupełnie inny...
Myślałam nawet o tym żeby całkiem opuścić forum ale nie umiem nie zerknąć co u Was, nawet jeśli nie odpisuję
Z zakupami nie szaleję, bo właściwie wszystko mamy...kupię pewnie jakieś ładne nowe ciuszki, bo się nie powstrzymam
ale póki co muszę obkupić starszą na jesień, bo tak szybko rośnie że pół szafki za małych ciuchów musiałam odłożyć

