reklama

Lutowe mamy 2016

reklama
No wczoraj był mulący dzień nawet mój komp na maxa zamulał że jak miałam coś napisać to więcej nerwów wychodziło niż pisania. Dzisiaj szaro buro i ponuro więc powtórka. Ja staram się leżeć jeszcze więcej i już na łeb dostaję. Miłej soboty dziewczęta:-)
 
Dzień dobry. Faktycznie wczoraj pustki ale dzisiaj ruch od samego rana widzę. :-)
U mnie pogoda też słaba, zimno, mokro i wietrznie. Śnieg niech lepiej jeszcze poczeka. ;-)

My ostatecznie zapisaliśmy się do szkoły rodzenia, w środę idziemy na pierwsze zajęcia. Ciekawa jestem jak to będzie wyglądało. No i jak położna prowadząca będzie nam odpowiadać to weźmiemy ją do porodu. Trochę się uspokoiłam bo mam znowu minimalne poczucie, że panuję nad sytuacją. ;-)
 
Bettina - jestem bardzo ciekawa jakie będziesz miała wrażenia po zajęciach.

Bozienka - ja się wyłamię, bo bym chciała i śniegu i mrozu. No taką prawdziwą zimę :-) raz, że wymroziło by trochę te wszystkie bakcyle i owady, dwa, że wizualnie wygląda lepiej niż szara przeciagnieta jesień. Trzy ze mam kurtkę, więc jestem cwana :-D
 
Kochane ja na razie na chwile. U mnie jak zawsze coś. Wczoraj wieczorem miałam na papierze krew :-( Oczywiście telefon do szpitala. Kazali przyjechać. Ktg, badania, pobrali wymazy itp. Krwi więcej nie znaleźli. Ktg ok, szyjka zamknięta więc puścili mnie o 2 w nocy do domu. Nigdy chyba się tak bardzo nie bałam :-( Niby jest ok,ale nadal się martwię.


Mam nadzieję, że u Was ok. Później doczytam.
 
reklama
Magda - nie dziwie się, mnie sam Twój post zestresował. Dobrze że wszystko udało się szybko sprawdzić. Przynajmniej odpoczywaj na tyle na ile możesz...

Bozienka - to tak na południowy zachód kierujcie te opady. Tylko Jadźka oberwie przy okazji ;-) inna sprawa, że mi 30 dni takiej zimy spokojnie wystarczy. Możemy się umówić tak od 15.12 do 15.01, żeby na porodowke wszystkie suchą szosą mogły dojechać :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry