Magda_z_uk
Po pierwsze MAMA ;)
Tylko tak myślę,że od razu połączmy go z wyprawkowym,żeby nie pojawiało się za dużo podobnych. Co Wy na to? :-)
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Po pierwsze, większość (bez uogólnień oczywiście) w Pl prowadzi ciąże prywatnie. NFZ nie jest wcale zbyt hojny w kwestii badań, wizyt i usg. Tutaj w Uk też jest prywatna służba zdrowia, a i NHS nie zasługuje na pogarde. Ok. Jest inaczej. Inny mamy system itp, ale czy gorszy? Nie sądzę. Ja nie znam tutaj nikogo, kto by w ciąży został skrzywdzony. Jak się coś dzieje, to opieka jest na najwyższym poziomie, ale i bez tego położne są cudowne. Wiesz, to nie jest tak, że Polska ma jakąś magiczną wiedzę, której nie posiadają inne kraje ( w innych krajach schematy są podobne). Po prostu oni mają argumenty na wszystko. Nie ma sprawdzania szyjki, czy cytologii w czasie ciąży, bo to jest wedle nich zbyt duża ingerencja, ale jak jest potrzeba to sprawdzają. Nie robią usg rutynowo co 3 tygodnie, ale usg nie jest wcale obojętne dla dziecka, więc po co? Inna sprawa,że jak jest potrzeba, to i 3 razy dziennie masz usg (przekonałam się o tym w ostatniej ciąży). Mamy tu świetnych specjalistów i również możemy płacić za opiekę prywatną. Ja jakoś ciągle słyszę,że w Pl wizyty u specjalistów państwowych tak trudno dostępne, że na nfz lekarze ciąże lipnie prowadzą...no nie jest tak? Ok. Są wyjątki i wiem o tym doskonale. Tak samo jak u nas :-) Widzisz, problem polega na tym,że wielu Polaków chciałoby żyć tu po polsku, a tak się nie da. Ja po prawie 10 latach tutaj już inaczej patrzę na ich system. Nie rozumiem tego narzekania dziewczyn w ciąży i latania po polskich ginach...U mnie klinika prywatna oferuje za jedyne 3000f opiekę doskonałą, oraz najlepszego lekarza z możliwych (Walijczyk, nie żaden Polak). Dla jasności....nic nie mam do polskiej służby zdrowia
Po prostu ja akceptuję kraj, w którym zdecydowałam się żyć i staram się ich zrozumieć. Co do tych bosych dzieci....ok, ale czy tu dzieci tak chorują jak w Pl? No temat do dyskusji, ale chyba nie na to forum. Zawsze będę bronić nhs, bo porównywanie go do prywatnego leczenia w Pl jest absurdalne ;-) Prywatnie, to i tutaj ma się luksus :-)
