Wydaje mi się, że w teorii to może być niewzruszony, ale jak powiesz mu, że masz skurcze to się okaże kto kogo będzie musiał wspierać żebyście do szpitala dojechali
. U mnie jest niby tak samo, ale jak mojemu Mężowi mówię, że mam skurcz Braxtona-Hicksa to już panika w oczach i już by mierzył czas co ile te skurcze
. U mnie jest niby tak samo, ale jak mojemu Mężowi mówię, że mam skurcz Braxtona-Hicksa to już panika w oczach i już by mierzył czas co ile te skurcze
. Obrałam tylko ziemniaki do obiadu i zrobiłam mizerie. Chciałam wyjść wieczorem na spacer ale u nas ślisko i troszkę się bałam. Biodro zaczęło mnie boleć od wczoraj ale nie jest tragicznie i faktycznie lepiej chodzić ale wtedy boli kręgosłup 
U mnie w takich sytuacjach to ja bardziej opanowana.
Niech ta zima się kończy już bo nie potrzeba nam dodatkowych stresów w drodze do szpitala 