• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamy 2016

Ja się nauczyłam juz tego opanowania. Chyba dzieci dały mi w życiu największą szkołę. Moje zdenerwowanie,to zwyczajne milczenie :-) A co do prac domowych,to ja nie mogę ze wszystkim czekać na męża. Nic bym nie miała zrobione...no życie ;-)
 
reklama
Ja też co mogę to robię. Dodatkowo poprawiam za mężem, co jest podwójną robotą. Staram się właśnie unikać tej silnej chemii, odkurzanie też jak mogę zrzucam na męża. Najtrudniej z zakupami, bo JA muszę zobaczyć ;) i potem wracam z siatą pełną, a miałam przynieść tylko chleb ;) Głupia ja, oj głupia.
 
Milenia hahaha oj dobrze,że ja na zakupy tylko z mężem jeżdżę ( raz w tygodniu). Czasem mi się zdarza samej w drodze ze szkoły,więc też potem idę i klne na czym świat stoi :-D
 
Śledzę Was ale jakoś się nieco wycofałam w tej euforii, sama nie wiem na czym stoję ... Czekam w przyczajce. W ogóle chyba tylko ja jestem "trochę" w ciąży :( Przedziwna sytuacja!

Hej! Ja mam trochę podobnie, zwłaszcza po ostatnim badaniu, gdzie puls małego był tak niski, że wyczytałam, że mam 90% szans na poronienie. I weź się człowieku nie stresuj i spokojnie czekaj na kolejne usg.
 
To czekanie jest najgorsze, mam nadzieję ze babyboom Wam trochę czasu podbiera i leci szybciej.
Bądźcie dobrej myśli Dziewczyny, tutaj nic nie jest pewne. To co wydaje się być oczywistym staje się niepewne, a tam gdzie niknie nadzieja okazuje się, że jest dobrze :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry