Magmich - faktycznie kiepskie to ciśnienie... A leki chociaż pomagają? A z tym spacerem to bardzo długo każe Wam czekać...
Demolka - rośnie Ci kruszynka jak na drożdżach =)
Lilith - i zazdroszczę Ci tej energii do pracy. I tych wszystkich zjedzonych słodyczy trochę też ;-)
Anit - ja bym szła. W końcu ryzyko zakażenia na dworze jest bardzo małe, grunt żeby unikać miejsc, gdzie są ludzie (czyli odpuścić sobie "załatwianie spraw" przy okazji).
My od wczoraj w domu. Nie liczyłam, że po dwóch dobach od cc mnie wypuszczą, a tu taka miła niespodzianka. Na razie ledwo chodzę, więc trochę trudno mi się ogarnąć, ale wszystko z czasem :-)