Ostatnio w "mieście kobiet" była rozmowa z dwoma ginekologami odnośnie picia alkoholu w ciąży. Jeden z nich mówił swoim pacjentkom, że lampka wina raz w tygodniu nie zaszkodzi, drugi z kolei całkowicie odradzał mimo, że również uważał że nie zaszkodzi. Dyskusja dotyczyła tego co powinno się mówić pacjentkom.
Ale tak poważnie mimo, że sądzę że dla dziecka ta lampka nie byłaby odczuwalna to jakoś dziwnie byłoby mi teraz napić się alkoholu. Blokada psychiczna.