Ja tak biore Antośka jak Bettina, od 5.3o. Na cała noc to ja bym sie nie wyspala bo on jak spi ze mna to tylko przy cycuchu. A czasem lezy mi pod pachą i sie wierci. Jak byl malutki i czesto soe budzil to bralam go do siebie nawet od 3.oo. Maz sam mowil zeby go brac,to sama troche poleze. A teraz chyba Antkowi wygodniej u siebie. Wlasnke zasnal bez ostatniej butli,bez mycia. Jestem wkurzona,bo caly biedny spocony,bo siedzi ał u mnie na rękach... Gosć się zasiedział...
Ludu. Wyjdzie na to ze jestem niegoscinna ale bycie mloda mamą zmienia priorytety...
Zreszta mi samej sie chce spac,bo wczoraj nie moglam zasnać.