reklama

Lutowe mamy 2016

reklama
Natka 2 tyg temu zaczęła się robić marudna i z dnia na dzień zrobiła się tragedia ze spaniem. Teraz było kilka dni spokoju i od niedzieli od nowa. Płacze, marudzi dużo, w nocy płacze przez sen i się budzi co chwilę, noszenie i przytulanie nie pomaga, jak dam zimnego gryzaka to aż się "trzęsie", no i jak dam camilię lub posmaruję dentinoxem to jak ręką odjął. Tylko, że dzisiaj to aż krzyczy :(
 
najgorsze jest to, że to może trwać i trwać :(

my śpimy razem z Hanią od 5.30 - 6 w zależności o której wstanie na mleko. Mąż wstaje po 6 do pracy więc śpimy we dwie już potem, łóżko jest duże ale Hanula i tak pcha się na mnie ;)
 
Ja tak biore Antośka jak Bettina, od 5.3o. Na cała noc to ja bym sie nie wyspala bo on jak spi ze mna to tylko przy cycuchu. A czasem lezy mi pod pachą i sie wierci. Jak byl malutki i czesto soe budzil to bralam go do siebie nawet od 3.oo. Maz sam mowil zeby go brac,to sama troche poleze. A teraz chyba Antkowi wygodniej u siebie. Wlasnke zasnal bez ostatniej butli,bez mycia. Jestem wkurzona,bo caly biedny spocony,bo siedzi ał u mnie na rękach... Gosć się zasiedział...

Ludu. Wyjdzie na to ze jestem niegoscinna ale bycie mloda mamą zmienia priorytety...
Zreszta mi samej sie chce spac,bo wczoraj nie moglam zasnać.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry