Ciężki temat dzisiaj... Mi też dziś siostra powiedziała o swojej znajomej, która straciła dziecko w 6 miesiącu :-| i na razie nie wiadomo dokładnie co się stało... Ogólnie podchodzę do tematu na spokojnie, ale gdzieś z tyłu głowy mam wątpliwości, czy nie kuszę losu skoro już mam dwójkę zdrowych dzieci... Dlatego po każdym usg trochę mi lepiej.
Nie zgodzę się tylko z tym, że to plaga naszych czasów - bo tracnie ciąż na różnym etapie było, jest i pewnie będzie. I moja babcia i moja teściowa straciły dzieci w zaawansowanej ciąży (nie znam za dobrze szczegółów) . Pewnie gdyby wówczas była taka diagnostyka jak dziś, to wcześniej by się dowiedziały o nieprawidłowościach, no i gdyby to było coś bulwersujacego to pewnie trafiło by jako news dnia.
Co do polskiej służby zdrowia mogłabym pisać bardzo dużo i niewiele dobrego, więc sobie daruję.
Solla - nie dziwię się, że Was to boli. Mam nadzieję, że z czasem zobaczą bezsens sytuacji.
Ja właśnie wróciłam od rodziców, jednak dwie godziny jazdy nocnej to jest już wysiłek ;-) teraz czekam aż Misiek znow uśnie...