Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Kati ja masuje/maltretuje od tygodnia! Skurcze sa od razu ale nie wiem sama. Efekty zobaczymy jutro. Moze bedzie chociaz jakies rozwarcie. Wywolywanie tez mnie przeraza ale mimo wszystko chce byc juz PO.
Mam takie poczucie, że to się po prostu nie chce samo zacząć. Sprzątam, latam po schodach, spaceruję, biegam po domu, noszę ciężkie zakupy, masaż sutków też był. Skurcze są tylko nadal te które do porodu nie prowadzą... Teraz myślę, że najlepszym sposobem byłaby lampka wina dla relaksu Ale jeszcze by podziałało i na porodówce wylądowałabym z promilami we krwi... trochę głupio
Kati może jeszcze jakoś się obejdzie bez wywołania...
PaniAg a Twój lekarz Cię przyjmuje w szpitalu?
Mnie też przeraza to wywoływanie w szpitalu. Powiem szczerze że nie mam siły biegać tak jak Wy. Dzisiaj odkurzylam dom, wyszorowalam łazienkę, ugotowalam szybki obiad i juz nie mam siły na nic wiecej.
Dziewczyny z tym alkoholem to nie jest dobry pomysl. Wątpię że skoro wszystko inne zawodzi to akurat % pomogą a faktycznie może być siara jak traficie z promilami na porodowke. Oczywiście decyzja należy do Was, do mnie osobiście ten sposób absolutnie nie przemawia.
Magdalena to dużo zrobiłaś.
Ja co chwila staram się coś robić, żeby myśli zająć. Chwilę temu uczyłam się składać i sterylizowałam laktator. Bo jak siedzę to już nie wiem co zrobić ze sobą. W ostatnim czasie przeczytałam mnóstwo książek, obejrzałam filmów i już nie wiem co robić... A Wy co robicie oczekując?
Kati no to nie pijemy... tak po 9 miesiącach zresztą byłoby dziwnie.
Ostatnio w "mieście kobiet" była rozmowa z dwoma ginekologami odnośnie picia alkoholu w ciąży. Jeden z nich mówił swoim pacjentkom, że lampka wina raz w tygodniu nie zaszkodzi, drugi z kolei całkowicie odradzał mimo, że również uważał że nie zaszkodzi. Dyskusja dotyczyła tego co powinno się mówić pacjentkom.
Ale tak poważnie mimo, że sądzę że dla dziecka ta lampka nie byłaby odczuwalna to jakoś dziwnie byłoby mi teraz napić się alkoholu. Blokada psychiczna.
Napięcie widzę rośnie z każdym dniem
Moja położna mówiła, że jak macica nie gotowa do porodu to sprzątanie, chodzenie po schodach itp. nic nie da, trzeba się uzbroić w cierpliwość niestety. Pamiętam, że ja na końcówce też wszystko pucowałam a nic z tego nie wyszło, czas tylko szybciej leciał.
Tak czy siak wasze dni już są policzone, tylko nie wiadomo ile tych dni dokładnie