Dziewczyny spokojnie. Po co analizujecie co 2 dni betę, mdłości, chodzicie do ginekologa w tygodniu, w którym wszytskie wiemy, że nie będzie widać zarodka, albo serduszka, a potem się stresujecie, że nie widać. Po co Wam te stresy, przecież to źle wpływa na ciąże! Stres jest najgorszym zabójcą w tym momencie dla naszych małych fasolek. Rozumiem przypadki po przejściach, poronieniach, albo gdy jest plamienie ale tak oszczędźmy sobie tych stresów.