Pozdrawiam z urlopu. Nie jestem w stanie Was czytać na bieżąco, bo tak dużo piszecie
Widziałam temat o porodach to ja od siebie dodam, że nie taki diabeł straszny jak go malują

ja rodziłam SN, poród miałam krótki ok 5 h. Skurczy tych początkowych nie czułam. Wody odeszły mi o 3.40, a dopiero gdzieś koło 6 zaczęło mnie coś delikatnie boleć, a koło 7 już trafiłam na porodowke z rozwarciem 7 cm i potem zaczęły się mocniejsze skurcze. Dla mnie najgorsze były partie skurcze. Agatka miała duża główkę i ciężko mi było ja wyprzec. Ostatecznie o 9.25 była już na świecie, ale parlam chyba z 1,5 godziny. Ból był mocny, ale do zniesienia i tak jak wszystkie tu piszą szybko się o nim zapomina
Co do szkoły rodzenia to chodziłam z mężem na zajęcia. Polecam, bo dużo dowiedzieliśmy się o pielęgnacji noworodka, o pierwszej pomocy, o karmieniu piersią, jak oddychac przy porodzie, jak można sobie ulżyć w bólu itp
Przesyłam Wam gorące pozdrowienia z gór
Zobacz załącznik 886125Zobacz załącznik 886126