reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

Nam położna na pierwszej wizycie radziła odstawić prawie wszystko. Nie jem orzechów, kakao, cytrusów, nabiału (ze względu na skazę białkową), parówek, smażonego. Unikam chemii, w sumie z kupowanych rzeczy jem tylko warzywa i jakieś eko pasty. Nabiału nie tknę, bo wiem, że szkodzi, ale co do reszty jakoś nie jestem przekonana czy może małemu zaszkodzić. Póki co nie ryzykowałam i trzymam się diety :/
 
reklama
Nam położna na pierwszej wizycie radziła odstawić prawie wszystko. Nie jem orzechów, kakao, cytrusów, nabiału (ze względu na skazę białkową), parówek, smażonego. Unikam chemii, w sumie z kupowanych rzeczy jem tylko warzywa i jakieś eko pasty. Nabiału nie tknę, bo wiem, że szkodzi, ale co do reszty jakoś nie jestem przekonana czy może małemu zaszkodzić. Póki co nie ryzykowałam i trzymam się diety :/
Rany, to co Ty jesz?
 
Nam położna na pierwszej wizycie radziła odstawić prawie wszystko. Nie jem orzechów, kakao, cytrusów, nabiału (ze względu na skazę białkową), parówek, smażonego. Unikam chemii, w sumie z kupowanych rzeczy jem tylko warzywa i jakieś eko pasty. Nabiału nie tknę, bo wiem, że szkodzi, ale co do reszty jakoś nie jestem przekonana czy może małemu zaszkodzić. Póki co nie ryzykowałam i trzymam się diety :/
To nie jest tak, że nabiał szkodzi. Eliminując wszystko z diety nigdy nie dowiesz się na co dziecko ma uczulenie albo dowiesz się za późno... Kolejność powinna być odwrotna, jesz wszystko z umiarem i w razie zmienionych stolców, zmian skórnych, problemów brzuszkowych itp eliminujesz jeden typ produktów z diety. Jeśli nie da efektu to go przywracasz i eliminujesz inny i tak po kolei... Bez sensu wszystko eliminować naraz. To trochę smutne, mi by było szkoda się tak ograniczać bez realnych podstaw.
 
A ja jem wszystko. Orzechy, cytusy itp itd. Na co mam tylko ochote. I pizze raz w tygodniu zamawiamy bo kocham 😁😁😁😁😁😍😍 mi polozna powiedziala, jeść wszystko, tylko nie pic alkoholu 😂😂 ale mina mojej mamy i tesciowej jak widziały jak jem bigosik na święta bezcenna 😁😁 w sobote mam wyjscie z koleżankami 😁😁takze uspiam mloda o 20 i wroce o 1 w nocy a co mi tam 😁😁bede niewyspana ale szczesliwa 😍😍😍😍 i wiecie co w ogole sie nie stresuje tym. Bede mobilna i jak obudzi sie wcześniej to poprostu poplacze najwyzej 15 minut i bede.
 
Nam położna na pierwszej wizycie radziła odstawić prawie wszystko. Nie jem orzechów, kakao, cytrusów, nabiału (ze względu na skazę białkową), parówek, smażonego. Unikam chemii, w sumie z kupowanych rzeczy jem tylko warzywa i jakieś eko pasty. Nabiału nie tknę, bo wiem, że szkodzi, ale co do reszty jakoś nie jestem przekonana czy może małemu zaszkodzić. Póki co nie ryzykowałam i trzymam się diety :/
Mi też położna zaleciła nie jeść orzechów, cytrusów, kakao, pikantnego, smażonego, słodyczy, jogurt naturalny to najwyżej pół kubeczka, ale się nie zastosowałam, chociaż z tymi orzechami jakoś weszła mi na psychikę i faktycznie bałam się ich jeść. To pewnie dlatego, że na początku jadłam orzechy, a mały strasznie płakał kilka dni i położna zasugerowała, że to może od tego, ale potem wyszło, że to z głodu, zresztą jak później odważyłam się zjeść orzechy to nic mu nie było. Gdybym miała tylu rzeczy nie jeść, to zrezygnowałbym całkiem z karmienia piersią. Co innego, gdybym widziała, że małemu coś szkodzi, ale tak profilaktycznie to nawet bałabym się eliminować tyle produktów, żeby od tego właśnie nie miał jakichś nietolerancji albo alergii w wieku późniejszym.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry