Pamiętacie, ja musiałam wrócić na chwilę do pracy. Jasne, że tęskniłam. Z naszą córką został mój facet i genialnie sobie poradził. Ja mu dałam kilka moich wskazówek, ale on w pierwszym tygodniu wypracował sobie swoje "metody"

pasowało i jeu i małej, więc ja się nie wtrącałam


. Powtarzam, wyjscie do ludzi bardzo dobrze mi zrobiło. Wyjście na lampkę wina w porze lunchu z ludźmi z pracy, nawet jesli ja sama nie piłam, było fajną odsoocznią, czy imprezy na zakonczenie roku szkolnego. Po powrocie z pracy byłam znowu mamą na 100%, mamą pełną énergie i sił.
Podsumowując, te ktore tu podkreślają, że trzeba wychodzić, mają moim zdaniem rację. Trzeba, dla siebie i dla dziecka

.
A moje dziecko w wakacje, będzie mieć imprezy, grille i spotkania średnio co drugi dzień, podejrzewam..., przetrwamy to jakoś



