• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

reklama
Przerąbana to jest sytuacja, a nie dziecko. Cóż, trudno, rzeczywiscie mamy sporo roboty teraz, ale ja np tez bylam ponoc wymagajaca i generalnie dosc emocjonalna, a uwazam ze ten charakter dobrze mi wyszedl na pozniejsze lata, potrafie siegnac po to czego chce i postawiac sobie tak zycie zeby byc szczesliwa osoba, mam w sobie bardzo duzo inocjatywy co swietnie przeklada sie na wszystkie dziedziny w moim zyciu: kariere, malzenstwo, relacje z innymi i moje wlasne pasje. A poznalam w zyciu wielu ludzi-nemo, ktorzy przyjmuja to co im zycie przyniesie i nie siegaja dalej - takie wlasnie grzeczne przytulaski. Generalnie uwazam ze lepiej jak dziecko jest energiczne. A to ze jakos sobie trzeba z tym poradzic na tym etapie to druga kwestia. Ale nie wkem czy bylabym zadowolona gdyby mi sie dziecko gapiło przez godzine w sufit i nic nie robilo 🤷‍♀️
Ja to uważam, że wszystko da się przeżyć 😀 i masz rację tez wole jak Hanka trochę wymaga, jak mogę jej świat pokazać, niż patrzec ma w sufit (pewnie już bym jej autyzm wkręcała). Za pół roku pojawia się inne problemy, i tak będzie ciagle. Nie sztuka jest włączyć bajki, sztuka jest wychować dziecko i spędzać z nim duzo czasu, uczyć życia, i dawac ogrom miłości
 
Może skok rozwojowy? Ja marudzenie mlodej składam na to ;D
My już po skoku. Teraz wstał i się nagle bawi. Kocham go, ale mam wrażenie, że on po kryjomu wypija litry kawy 🤣
Przerąbana to jest sytuacja, a nie dziecko. Cóż, trudno, rzeczywiscie mamy sporo roboty teraz, ale ja np tez bylam ponoc wymagajaca i generalnie dosc emocjonalna, a uwazam ze ten charakter dobrze mi wyszedl na pozniejsze lata, potrafie siegnac po to czego chce i postawiac sobie tak zycie zeby byc szczesliwa osoba, mam w sobie bardzo duzo inocjatywy co swietnie przeklada sie na wszystkie dziedziny w moim zyciu: kariere, malzenstwo, relacje z innymi i moje wlasne pasje. A poznalam w zyciu wielu ludzi-nemo, ktorzy przyjmuja to co im zycie przyniesie i nie siegaja dalej - takie wlasnie grzeczne przytulaski. Generalnie uwazam ze lepiej jak dziecko jest energiczne. A to ze jakos sobie trzeba z tym poradzic na tym etapie to druga kwestia. Ale nie wkem czy bylabym zadowolona gdyby mi sie dziecko gapiło przez godzine w sufit i nic nie robilo 🤷‍♀️
Ja bym była 🤣🤣
 
Przerąbana to jest sytuacja, a nie dziecko. Cóż, trudno, rzeczywiscie mamy sporo roboty teraz, ale ja np tez bylam ponoc wymagajaca i generalnie dosc emocjonalna, a uwazam ze ten charakter dobrze mi wyszedl na pozniejsze lata, potrafie siegnac po to czego chce i postawiac sobie tak zycie zeby byc szczesliwa osoba, mam w sobie bardzo duzo inocjatywy co swietnie przeklada sie na wszystkie dziedziny w moim zyciu: kariere, malzenstwo, relacje z innymi i moje wlasne pasje. A poznalam w zyciu wielu ludzi-nemo, ktorzy przyjmuja to co im zycie przyniesie i nie siegaja dalej - takie wlasnie grzeczne przytulaski. Generalnie uwazam ze lepiej jak dziecko jest energiczne. A to ze jakos sobie trzeba z tym poradzic na tym etapie to druga kwestia. Ale nie wkem czy bylabym zadowolona gdyby mi sie dziecko gapiło przez godzine w sufit i nic nie robilo 🤷‍♀️
No bywa i tak ja z natury jestem spokojna ale za to kreatywna od małego prace plastyczne gdzieś tam jakieś nagrody były i ogólnie lubię paznokcie robię od gimnazjum 😀widać mój synek odziedziczył po mamie spokój 😁a cały tata jest 🙂i do przedszkola jak trzeba coś zrobić jakieś pracę na konkurs to Kindze pomagałam ona też lubi rysować 😁
 
Ehh cos o tym wiem. Tzn u nas jest tak pol na pol, generalnie musi spac zeby sie nie zaczela drzec - nie jest tak ze moze sie gapic w okno i jechac zadowolona. Dlatego przed dluzszymi wyjazdami staramy sie wystartowac tak zeby akurat byla do spania, a na jakies krotsze dystanse po prostu czasem musze przed nia pajacowac.

O wlasnie, my juz po 4tym miesiacu wyciagnelismy ta wkladke dla niemowlaka, bo mala sie tam strasznie gniotla. Zwijam jej tylko w rulonik jakas pieluche tetrową czy cos podobnego i klade przy glowie zeby jej nie latala.

U nas za to ostatnio przy kazdym zasypianiu darcie japy. Trwa juz to jakos od miesiaca... zupelnie nie wiem o co jej biega. Tym bardziej ze nieraz zasypia po 10min, ale afera musi byc. Czasem mnie juz szlag chce trafic na to darcie.
kurcze u nas odwrotnie, najlepiej wyjezdzac jak jest wyspany bo zasnac to wcale nie chce podczas jazdy. Caly czas probuje obrocic sie na bok jak jest zmeczony a jak nie umie to wtedy juz w ogole ryk nie do uspokojenia i nic nie pomoze.
 
Ehh cos o tym wiem. Tzn u nas jest tak pol na pol, generalnie musi spac zeby sie nie zaczela drzec - nie jest tak ze moze sie gapic w okno i jechac zadowolona. Dlatego przed dluzszymi wyjazdami staramy sie wystartowac tak zeby akurat byla do spania, a na jakies krotsze dystanse po prostu czasem musze przed nia pajacowac.

O wlasnie, my juz po 4tym miesiacu wyciagnelismy ta wkladke dla niemowlaka, bo mala sie tam strasznie gniotla. Zwijam jej tylko w rulonik jakas pieluche tetrową czy cos podobnego i klade przy glowie zeby jej nie latala.

U nas za to ostatnio przy kazdym zasypianiu darcie japy. Trwa juz to jakos od miesiaca... zupelnie nie wiem o co jej biega. Tym bardziej ze nieraz zasypia po 10min, ale afera musi byc. Czasem mnie juz szlag chce trafic na to darcie.
u nas też płacze przy zasypianiu, każdym, czy to drzemka czy na noc i mleczko coś mniej jakby smakuje, przez dzień czasem aż musze mu wciskać. Jutro będzie miał 5 miesiąc, wiec podaję pierwszy słoiczek, boję się ze mleko przestaje mu smakowac🤨
 
kurcze u nas odwrotnie, najlepiej wyjezdzac jak jest wyspany bo zasnac to wcale nie chce podczas jazdy. Caly czas probuje obrocic sie na bok jak jest zmeczony a jak nie umie to wtedy juz w ogole ryk nie do uspokojenia i nic nie pomoze.
kiedyś czytałam o tym, że jak tak bardzo dziecko nie lubi jeździć samochodem to może byc choroba lokomocyjna - ale szczerze nie wiem ile w tym prawdy a ile miejskiej legendy.
u nas też płacze przy zasypianiu, każdym, czy to drzemka czy na noc i mleczko coś mniej jakby smakuje, przez dzień czasem aż musze mu wciskać. Jutro będzie miał 5 miesiąc, wiec podaję pierwszy słoiczek, boję się ze mleko przestaje mu smakowac🤨
Ja właśnie nie wiem co jej się podziało z tym zasypianiem. Normalnie wczesniej pięknie podczas karmienia usypiała. Musze o tym poczytać 🧐 generalnie jest tak, że co chwile próbuje nowych metod i w końcu któraś działa. Zazwyczaj jej szumiłam do uszka, ale wczoraj jak dalej płakała to zaczęłam śpiewać kołysanke - była tym tak zdezorientowana że od razu sie uspokoiła i gapiła na mnie, jadła i co chwile się gapiła, aż w końcu zasnęła 🤣 myślę sobie "wohoah, to jest to!", dzisiaj spiewam i ch. :D za to zaczęłam szumić i się uspokoiła :D tak więc cały czas coś innego...

A próbowałaś może podać inne mleko? Wiesz co, na tym etapie ponoć często dzieci mniej jedzą przez to, że są tak ciekawe świata, że mogą nie być zainteresowane jedzeniem. Później w nocy sobie odbijają - niestety. Ale rozszerzenie diety na pewno będzie też ciekawym doświadczeniem dla małego :) daj znać jak poszło. My zaczynamy od wrzesnia dopiero...
 
Ja to uważam, że wszystko da się przeżyć 😀 i masz rację tez wole jak Hanka trochę wymaga, jak mogę jej świat pokazać, niż patrzec ma w sufit (pewnie już bym jej autyzm wkręcała). Za pół roku pojawia się inne problemy, i tak będzie ciagle. Nie sztuka jest włączyć bajki, sztuka jest wychować dziecko i spędzać z nim duzo czasu, uczyć życia, i dawac ogrom miłości
Dokładnie tak. Nawet położna nam mówiła, że takie niemowlaki później wyrastają na bardzo inteligentne dzieciaki - są bardzo ciekawe świata, dobrze sobie radzą w szkole itd. No chyba, że po prostu chciała mnie pocieszyć :D ale ja wybieram w to wierzyć :D :D
 
reklama
kiedyś czytałam o tym, że jak tak bardzo dziecko nie lubi jeździć samochodem to może byc choroba lokomocyjna - ale szczerze nie wiem ile w tym prawdy a ile miejskiej legendy.

Ja właśnie nie wiem co jej się podziało z tym zasypianiem. Normalnie wczesniej pięknie podczas karmienia usypiała. Musze o tym poczytać 🧐 generalnie jest tak, że co chwile próbuje nowych metod i w końcu któraś działa. Zazwyczaj jej szumiłam do uszka, ale wczoraj jak dalej płakała to zaczęłam śpiewać kołysanke - była tym tak zdezorientowana że od razu sie uspokoiła i gapiła na mnie, jadła i co chwile się gapiła, aż w końcu zasnęła 🤣 myślę sobie "wohoah, to jest to!", dzisiaj spiewam i ch. :D za to zaczęłam szumić i się uspokoiła :D tak więc cały czas coś innego...

A próbowałaś może podać inne mleko? Wiesz co, na tym etapie ponoć często dzieci mniej jedzą przez to, że są tak ciekawe świata, że mogą nie być zainteresowane jedzeniem. Później w nocy sobie odbijają - niestety. Ale rozszerzenie diety na pewno będzie też ciekawym doświadczeniem dla małego :) daj znać jak poszło. My zaczynamy od wrzesnia dopiero...
nie chciałabym mu zmieniać mleka na tym etapie, nic mu sie od niego nie działo, żadne wysypki, zero problemow z kupką itd a pije je praktycznie od urodzenia. Też nam sie wydaje że ostatnio wszystko go rozprasza, ciagle patrzy, slucha, musi wszystko widziec inaczej niezadowolony 😂 dzisiaj byliśmy w restauracji, nie pił 4h więc stwierdziłam ze bedzie głodny ale wszystko było ważniejsze niż butelka i finalnie wypił 60 ml i koniec🤷🏼‍♀️ też chciałam jeszcze troche poczekać z jedzonkiem ale boje sie ze jak tak cyrkuje z tym mlekiem to coś musi jednak jeść a moze juz własnie tego potrzebuje, kto to wie🤷🏼‍♀️ dam znać jak nam jutro pójdzie🙃
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry