To ja się na mojego też wczoraj wkurzyłam, ale jak was tak czytam to wychodzi na to, że nie jest najgorzej
Przynajmniej ma świadomość, że zajmowanie się dzieckiem i ogarnianie przy tym różnych spraw to ciężka robota, zwłaszcza z chorymi rękoma. Ja nie neguję tego, że on jest zmęczony po pracy, a on tego, że ja padam na ryj po całym dniu z młodym. Ale wkurzam się, że ja mogę się z nim pobawić, zrobić ćwiczenia (niestety często kosztem swoich ćwiczeń), a w międzyczasie jeszcze pozałatwiać różne sprawy, zrobić obiad i wyjść na spacer, a on położy dziecko gdzie obok i nos w telefon i potem mam leniwe dziecko - jaki ojciec taki syn
Ostatnio jak cały weekend był w domu to sam widział, że łatwo nie jest i czasem ciężko małego uspokoić, a noszenie go to jak trening siłowy
i się okazuje, że to ja mam więcej cierpliwości 
więc finalnie nie ma opcji, że weekend tylko z tatą, ale z drugiej strony ja bez mojego dzieciątka i tak za długo nie wytrzymam 
