reklama

Lutowe mamy 2024

Ja bym nie dała rady wytrzymać do porodu, już teraz mnie skręca ciekawość 🤭
Ja tak samo, chcę się nastawić od razu ze będzie syn lub córka żeby móc się przygotować z wyprawką itp. I zacznę się też przyzwyczajać do samej myśli, że będzie taki konkretny mały człowiek 😊 bo z tego względu, że przechodzę przez to pierwszy raz to wszystko jest dla mnie olbrzymią abstrakcją. Każde zdjęcie usg i każda nowa informacja. Chyba długo się przyzwyczajam do nowych sytuacji w życiu i dlatego 😁 pamiętam jak rok temu wzięliśmy ślub i też długo nie mogłam się przyzwyczaić, że jestem żoną 🙈🤣
 
reklama
a te z was które rodzą kolejne dzieci prowadzicie ciążę u tego samego lekarza co poprzednie?
Nie, nie mam już zaufania do tego lekarza i chociaż obiecał mi na tysiąc procent następna cesarkę to i tak nie jestem już w stanie mu zaufać, po poprzednim porodzie. Mam na oku 4 ginekologów położników. Niestety najlepszy, ktory pracuje w szpitalu o 3 stopni ref ma takie kolejki, że jestem na liście rezerwowej z opcja na wizytę w październiku :P, do drugiego, którego chwali moja przyjaciółka, bo nie robił problemów z cesarka przy zaświadczeniu o konieczności cesarki od specjalisty, mam ponad 30 km i się waham czy będę chciała aż tyle jeździć na wizyty. Obecny niby jest ok, ale nie pracuje w szpitalu w mojej okolicy i bym musiała jechać około 40 km do porodu, ale to ordynator oddziału, więc może warto. Jeszcze awaryjnie mam wizytę u młodej kobietki w przyszłym tygodniu, może z nią złapie dobry kontakt. To bardzo ważne, żeby w ciąży mieć poczucie pełnego zaopiekowania przez lekarza prowadzącego i mam nadzieje, że do końca I trymestru już jakiegos wybiorę :P
 
Ja 1kg mniej i jestem załamana. Patrzę na wagę tylko podczas wizyt, gdzie mnie ważą położne. Mam wagę w domu, ale nie mam czasu się ważyć, zresztą powinno się ważyć raz w tygodniu o tej samej porze.
U mnie powodem pewnie jest skrajnie niskie tsh tak jak w pierwszej ciąży 😪 obecnie ważę 50kg

Spokojnie Kochana, rozumiem Twój stres, ale wierzę że wszystko będzie dobrze, a w poniedziałek serducho jak dzwon ❤️
Ja zazdroszczę tak niskiej wagi. Lepiej chyba w tą stronę niż tyć jak hipopotam 😁🙈 co obawiam się, że mnie spotka 🙄
 
Też bym wolała żeby był już prywatny.
Z tym wątkiem prywatnym i „nie zamykaniem się na nowe osoby” to jest dla mnie trochę głupie. 🥴 Cała idea wątku prywatnego traci wtedy sens, po co go wtedy w ogóle tworzyć. To tak jakby grupa koleżanek stworzyła grupę prywatną na Facebooku o danej tematyce, dajmy na to „urodziny Patrycji” a założyciel fb by im napisał „ale nie zamykajcie się na ludzi, wielu z nich chce uczestniczyć w urodzinach Patrycji” 🤣 Dla mnie to tak wygląda. My tu nie jesteśmy na tym wątku lekarzami, jesteśmy zwykłymi dziewczynami które zaszły w ciążę i ze sobą piszą 🤭 Więc teoretycznie jak się zamkniemy w swojej grupie to kto na tym straci, codziennie piszemy o samopoczuciu, wizytach i tyle … Osoby które sobie dołączą później mają całe publiczne forum do dyspozycji, dalej mogą zadawać pytania itd. Nie są im chyba do życia potrzebne informacje, że nindzia dzisiaj miała ból głowy, Lilka jadła na obiad kotleta a Laurita pojechała na wakacje 😅 Możecie mnie zjechać ale takie jest moje zdanie w tym temacie.
 
Z tym wątkiem prywatnym i „nie zamykaniem się na nowe osoby” to jest dla mnie trochę głupie. 🥴 Cała idea wątku prywatnego traci wtedy sens, po co go wtedy w ogóle tworzyć. To tak jakby grupa koleżanek stworzyła grupę prywatną na Facebooku o danej tematyce, dajmy na to „urodziny Patrycji” a założyciel fb by im napisał „ale nie zamykajcie się na ludzi, wielu z nich chce uczestniczyć w urodzinach Patrycji” 🤣 Dla mnie to tak wygląda. My tu nie jesteśmy na tym wątku lekarzami, jesteśmy zwykłymi dziewczynami które zaszły w ciążę i ze sobą piszą 🤭 Więc teoretycznie jak się zamkniemy w swojej grupie to kto na tym straci, codziennie piszemy o samopoczuciu, wizytach i tyle … Osoby które sobie dołączą później mają całe publiczne forum do dyspozycji, dalej mogą zadawać pytania itd. Nie są im chyba do życia potrzebne informacje, że nindzia dzisiaj miała ból głowy, Lilka jadła na obiad kotleta a Laurita pojechała na wakacje 😅 Możecie mnie zjechać ale takie jest moje zdanie w tym temacie.
Ja się zgadzam z Tobą Nindzia :) po coś ma być to forum prywatne. Powiedzmy, że trochę się już ,, znamy". Ja z chęcią więcej bym o sobie wtedy opowiadała itp
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry