Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Czytałam, że tak się często zdarza, że z dróg rodnych wydostaje się starsza utleniona krew. Jakby plamienie było czerwone albo w ogóle Cię martwiło to pojechać na pogotowie i sprawdzić. Mam nadzieję, że wszystko w porządkuDziewczyny dzisiaj mam brazowe plamienie miala tak ktoras kiedys? Mam sie martwic? Dzisiaj 5+5![]()
Miałam tak w poprzedniej ciazy, przed skonczonym 6tc takich plamien miala kilka. Ogolnie ciaza rozwjała sie dobrzeDziewczyny dzisiaj mam brazowe plamienie miala tak ktoras kiedys? Mam sie martwic? Dzisiaj 5+5![]()
Jeśli cię to pocieszy to w poprzedniej ciąży miałam co chwila plamienia aż do 9 tygodnia i to nie tylko brązowe ale też dosłownie żywą krwią i nie był to objaw niczego złego. W sensie wiesz, plamiłam, jechałam za chwilę na usg i lekarz mówił że on nie widzi źródła tych krwawień. Ciąża przebiegła książkowo o urodziłam zdrowe dziecko. Ponoć jeśli są brązowe to nie ma się co martwićDziewczyny dzisiaj mam brazowe plamienie miala tak ktoras kiedys? Mam sie martwic? Dzisiaj 5+5![]()
Może do innego lekarza zamiast na kolejne betę? Czasem inny sprzęt i lepiej widacHejTo chyba i ja nieśmiało się przedstawię, chociaż dopóki nie zobaczę serduszka to będę jeszcze pełna obaw.
To moja druga ciąża. Pierwsza zakończyła się narodzinami zdrowego synka, było to w 2024 roku, również w lutymTeraz zaszłam w ciążę i według miesiączki wychodzi mi termin na 19.02 niby, ale jeszcze niepotwierdzone przez lekarza. Przyrosty bety na samym początku miałam kosmiczne trochę, bo jednego dnia miałam 42.5, a za dwa dni 158, czyli ponad 270%. Teraz nie wiem jak, ale wychodzi na to, że jutro się dowiem. Według apki jestem dzisiaj 5+3, według lekarza 5+2 i byłam na wizycie bo chciałam potwierdzić że to nie jest cp. No i jest pęcherzyk w macicy, 12.7mm, ale nie widać ani tego pęcherzyka żółtkowego, ani zarodka tym bardziej. Lekarz napisał w opisie, że to „prawdopodobnie” pęcherzyk ciążowy. I powiedział mi że dopóki nie uwidoczni tych struktur w środku to nie może wykluczyć ciąży pozamacicznej
Do tego mam jakąś torbiel na prawym jajniku, która ma 51mm
I jeszcze lekarz mi pokazał, że przy tym pęcherzyku jest jakiś płyn i w opisie podał, że możliwe niewielkie odklejenie trofoblastu. Także… w zeszłej ciąży miałam do 9 tygodnia plamienia/krwawienia i wszystko było dobrze, nikt nie mógł znaleźć ich przyczyn, w tej nie plamię, a co idę do lekarza to jak nie torbiel to jakieś odklejenie
.
Następna wizytę mam 3.07 i kazał mi powtórzyć betę jutro i za dwa dni, ale szczerze mam opór bo jak się okaże że wolno przyrasta - źle, a jak mi wyjdzie że mam ponad 10k (bo według moich obliczeń tyle powinnam mieć) to też się zmartwię że czemu w takim razie jeszcze nie było tych struktur w pęcherzyku. Nie wiem co myśleć.
Już szczerze to wolałabym nie wiedzieć chyba i żyć w nieświadomości te 10 dni.
Myślałam że przy drugiej ciąży trochę wyluzuje, a suma sumarum zaczynam żałować, że znowu latam po tych lekarzach tak wcześnie zamiast w spokoju poczekać na tę wizytę, na której powinnam już słyszeć serduszko.
O i tak to wygląda![]()
Wiesz, przeszło mi to przez myśl jeśli mam być szczera, żeby w ogóle na tę wizytę 3.07 iść do kogoś innego. Teraz już napewno nie pójdę, bo szkoda moich nerwów. Co ma być to będzie, a nie wpłynę na podział komórek. Na tym etapie i tak obowiązuje zasada „wszystko albo nic” więc…Może do innego lekarza zamiast na kolejne betę? Czasem inny sprzęt i lepiej widac