Migotkaa92
Fanka BB :)
Nie mam żadnych sposobów..dostalam bonjeste ale w końcu jej nie wzięłam. Teraz w 12 tygodniu mdlosci już nie mam ale zdarzają sie ogromne wymioty.U mnie dziś 7+1. Od wczoraj apogeum mdłości. Nic nie mogę jeść ani pić bo zaraz zgaga i mdłości takie , że szok, rzuca mną niesamowicie. I nic mi nie pomaga. Ani herbata z imbirem ani migdały, kompletnie nic. Wizyta we wtorek, zdechnę chyba przez to. Macie może jeszcze jakieś sprawdzone sposoby żeby się tego pozbyć i zacząć normalnie funkcjonować?
Ja za to dzisiaj poranek spędziłam na sorze i tylko sie wkurzyłam. Od kilku dni boli mnie łydka, a niestety mam czynniki genetyczne ku zakrzepicy dlatego zadzwoniłam na sor i kazali przyjechać. Siedzę na izbie przyjęć ginekoloigcznej i stamtąd odesłali mnie na sor ogólny bo z ciaza nic sie nie dzieje. Poszlam z ta bolącą noga na sor a tak jakoes 30 ludzi przede mną. Wzięłam numerek podeszłam do okienka i mowie co sie dzieje. Wypełniłam dokumenty i mówię do tej rejstrstorki, że trochę boję się siedzieć wśród tylu ludzi bo nie wiadomo czy ktoś nie ma czegoś zakaznego. Wezwała ratownika, ktory oznajmil mi że właśnie przyjechali bardzo zakazną chorobę płucna. Mówię że świetnie, to co ja mam robic z podejrzenie zakrzepicy. Na co on mówi że i tak doplera żył mi nie zrobią z soru tylko pobiorą krew i tyle. Wyszlam wkurzona, podzwoniłam po przychodniach i na 13 udało mi się zorganizować badanie. Podpisałam rezygnację w szpitalu i tyle.