reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Joasiek u nas pępkowe obchodzili tylko faceci.Wybyli na jakąś męską imprezkę na mieście.Ale słyszałam o takiej imprezce koedukacyjnej u znajomych.Więc nie wiem,czy jest jakaś ogólna zasada.
 
Uuu..... a jednak :crazy: Wsród moich znajomych pępkowe to imprezka mieszana, ale dziś się dowiedziałam że u niektórych tylko męska. Za tydzień jedziemy odwiedzić kuzynka Milenki który narodzi się dziś albo jutro. I mieliśmy przy okazji wyjść sobie razem poimprezować, pierwszy raz od wielu, wielu miesięcy...
A tu dzwoni dziś teściowa i mówi do Jacka że Wiesiek robi pępkowe właśnie wtedy i słyszę jak mój ukochany jej odpowiada: No to ja pójdę oblewać, a wy sobie z Milenką posiedzicie razem...... :wściekła/y: Uwielbiam jak ktoś mi tak atrakcyjnie wieczór organizuje, zamiast wyjścia w końcu do ludzi, to posiadówa z teściową :wściekła/y::no::wściekła/y:
 
U nas w ogóle nie ma tradycji robić imprez typowo męskich lub typowo babskich. A jak by ktoś zorganizował, to nie poszlibyśmy w pojedynkę, taką mamy umowę przedślubną - imprezujemy zawsze razem.
 
Kasiad: u nas by to nie przeszło.. z resztą ja czasem bardzo lubię zostać sama jak Jacek wybywa z domu :tak: Z reguły chodzi sobie na koncerty, a że słucha bardzo dziwnej, trudnej dla mnie i pokręconej muzyki, to ja rzadko mam ochotę pójść z nim, bo albo bym się zanudziła, albo by mnie tam coś trafiło :rofl2:
Pępkowe Milenki było w gronie mieszanym, jak jeszcze leżałam w szpitalu, dlatego teraz się zdziwiłam że ma być tylko w męskim gronie :crazy:
 
Ja nie mówię o kazdym wyjsciu, koncert to nie imprezowanie w moim rozumieniu. Imprezowanie dla mnie to spotkanie w gronie znajomych przy jakiejs wódeczce, ewentualnie muzyce - i na takie imprezy zawsze chodzimy razem.
 
U nas w ogóle nie ma tradycji robić imprez typowo męskich lub typowo babskich. A jak by ktoś zorganizował, to nie poszlibyśmy w pojedynkę, taką mamy umowę przedślubną - imprezujemy zawsze razem.

Bardzo mądra umowa:tak: Przynajmniej nie ma żadnych nieporozumień i nic do ukrycia;-) Zresztą szczerze mówiąc ja z mężem wychodzimy z założenia, że albo razem gdzieś wychodzimy albo w ogóle - ale masło maślane mi wyszło:-p Zresztą odkąd mamy Małego to rzadko gdzieś wychodzimy, ale nadrobimy to tylko troszkę podrośnie;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry