nuśka 23
Mamy lutowe'07
Buziaki dla Saruni
z okazji ukończenia piątego miesiąca!!!
Agusiu spoznione ale szczere
:-) Ucaluj Sare ode mnie

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Buziaki dla Saruni
z okazji ukończenia piątego miesiąca!!!
:-) Ucaluj Sare ode mnie

Spóźnione życzenia dla Sarusi!!
U nas pępkowe, też w gronie męskim.. Mój małżonek kochany jakoś nie umiał sę umówić jak ja byłam w szpitalu i tak wyszło, że na imprezę poszedł w drugim tygodniu życia Stasia. Jak wrócił nad ranem, to pierwszy raz w życiu słyszałam taki cudowny pijacki bełkot i tyle wyznań miłosnych na razŻe Ja i Staś, to jesteśmy dla niego najważniejsi na świecie, że On wszystkim o tym mówił, że nawet barmanowi powiedział jaką ma żonę wspaniałą, że jak ich straż miejska zatrzymała jak do domu szli, to opowiedział strażnikowi, że ja to jestem taka piękna, mądra, a nasz syn prześliczny i żeby już go ten strażnik puścił bo on do nas biegnie
Nie chcę wiedzieć co tam się działo, ale rano, mój mężuś wstał, jeszcze ledwo ży6wy i przyniósł mi do łóżka kawę i śniadanko, po czym zasnął:-)
bardzo miło to wspominam, bo zaraz po urodzeniu Zosi był strasznie przerazony ze cos z nia nie wporządku, nie spał nie jadł miał podkrązone oczy i bladą twarz nawet mama (tesciowa) mu powiedziała zeby w takim stanie nie jechał do mnie. Ale jak juz z Zosia było dobrze, Łukasz sobie wypił z kolegami- wrócił mu humor i na drugi dzien popędził na nogach do szpitala 

Umówiliśmy sie z mężem,ze jak wrócę to urządzimy razem imprezkę pępkową...ale mój Tomek chyba nie był w stanie wytrzymać i nie dotrzymał słowa...mało tego, okłamał mnie mówiąc w szpitalu,że musi jechać do domku wcześnie, bo ma trening...a jak sie okazało, urządził sobie popijawę z męską częścią swojej i mojej rodziny....


Jak sie dowiedziałam to tydzień miał z głowy...

I chyba na zawsze mi to w pamięci zostanie, taki mam żal do niego..
jak już wróciłam do domu ,z rodzinką z szwagrem siostrą bratem itd .. było nas troszeczkę ;-) Ale żeby Robert miał iść z kumplami jak była w szpitalu to nie
on był taki zestresowany że na trzeźwo zapomniał gdzie mieszka
i chyba z tydzień po powrocie moim do domu go trzymało
cały czas jak byłam w ciąży a zwłaszcza po terminie jak minął sie tak zamartwiał że jak sie mała urodziła i emocje opadły to nie wiedział co się dzieje że to już i że mała jest z nami
;-)
Ostatnie dwa tygodnie miałam pod znakiem lekarzy, ale udało mi się załatwić zaświadczenie potrzebne do płatnego urlopu zdrowotnego;-)Dzisiaj miałam rozmowę z moją dyrektorką, bo decyzja o urlopie jest zawsze w rękach przełożonego. Nie robiła mi problemów, mam tylko dostarczyć orzeczenie lekarskie i od 1 września do 30 czerwaca jestem na urlopie.