reklama

Lutóweczki 2008-wątek główny

reklama
No to Rekinasiu - sio do sklepu :-D ja sprawdzam czy zeszłoroczny się nie nada :-D bo kupiliśmy dużo za duży :-D więc może w tym roku choć będzie w sam raz :-D

Patrysia - nie zrozumiałam :-) które z Was mówi pada śnieg :->
 
Cześć Dziewczyny!

U nas też pada śnieg ale z deszczem i zimno jest podobno strasznie:sorry:
Marcysia chora,dziś na szczęście już bez temperatury i mam nadzieję,że opanujemy sami to dziadostwo. M bedzie miał dziś ciężkie popołudnie,bo jest marudna i płaczliwa:-( Zostaje z nią sam,bo ja idę do pracy...Postanowiłam wrócić do ludzi:-DZaproponowali mi parę dni w miesiącu no to spróbuję swoich sił:-) Choć teraz kiedy Marcysia jest chora wolałabym z nią być w domu:-(

Rekinasia- witaj w klubie-my też średnio przygotowani do zimy:-( Kupiłam Marcelkowi narazie spodnie ocieplane i czapke z szalikiem:-)

Mysza-ja też kupiłam w zeszłym roku za duży kombinezon,ale niestety w tym roku jest za mału:sorry:Myslisz,że Mikuś się w swój wciśnie?:-)

Patrysia-ja Cię szczerze podziwiam za tego powera w szaleństwie zakupów i spraw mieszkaniowych:tak: Wszystko przede mną...

Buźki Dziewczyny
 
u nas śnieżyca od rana a w budynku zarządzili treningową ewakuację!!! co za wyczucie chwili :wściekła/y:nie wzięłam parasolki, w końcu poszłyśmy z koleżanka na obiad, zanim doszłyśmy, miałyśmy piękne białe czapki i przemoczone buty
na Igora skafaderek z zeszłego roku jest jeszcze dobry, ale w rączki i nóżki zimno, byłam w tamten piątek u neurologa/rehabilitanta - kazała nałożyć rajstopki, grubą skarpetę i jeszcze ma być luz w bucie na 1 palca - chyba po prostu dam Igorowi moje zimowe buty :-D:-D
 
Cześć dziewczyny!:-)
Zaczęło się... Michaś przechodzi bunt dwulatka... płacze bez powodu kładąc się przy tym na podłodze:oo2:. Nagle nie chce by mu ubierano buty, czy myto zęby...:eek: uff...:dry:
W każdym razie zaliczyliśmy dzisiaj pierwszą przejażdżkę autobusem!:-D Uuu...
Niestety musiała być krótka i ku mojemu zaskoczeniu Michaś nie był nią zadowolony:oo:. Może ma zły dzień...?:sad:
Na roczku było fajnie. Dużo miejsca, pyszne jedzonko, kawa i ciasto plus tort.:happy:
Ostatnio coś mi humor nie dopisuje i tak ogólnie, to nic mi się nie chce i to bardzo.:no2: Choć dziś czuję się bardziej energiczna.
Wczoraj byliśmy z malutkim u pediatry. Chciałam by go osłuchała, bo katar nadal się utrzymuje, choć kaszel po niedzieli minął. Na szczęście nic mu nie jest, a katar, jak to katar... jesienną porą.:realmad:
W poniedziałek zabrał nas Adam na zakupy do galerii... po buty oczywiście. Fajnie, bo i czas miło zleciał.:-)
Nakładka jeszcze nie doszła, ale mam nadzieję, że będzie pachnieć!:dry:
To chyba tyle u nas.
Poczytam, co tam u Was.
:wink:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry