reklama

Lutóweczki 2008-wątek główny

Ojej a co tu takie echo?!:shocked2:
Dziewczyny ja tylko chciałam rzec i powiedzieć:-),ze jutro jedziemy na parę dni na Śląsk:tak::rofl2::-) Karol ma kurs w Katowicach i my z Marcyśką przy okazji odwiedzimy dziadków:-)Ale się cieszę! Właśnie jestem w ferworze pakowania,a tego nie lubię:sorry: Wracamy w czwartek.

A i jeszcze muszę się Wam pochwalić,że od niepamiętnych czasów wybraliśmy się z moim M do kina na "Nigdy nie mów nigdy"- bardzo polecam!!! Mam teraz u siebie moją kuzynkę i mam nadzieję na takie częśtsze w związku z tym wypadymy:-D

Buźkam Was wszystkie mocno i do czwartku moje drogie!
 
reklama
Nie wieże nie poznaje czy ja oby na pewno dobrze trafiłam??? luty 08` ??? no tak nie chce być inaczej... Nie tylko ja widzę nie mogę się zebrać do pisania.

Co u nas...nic ciekawego ale pomęczę Was. Dopiero co wyszliśmy z jelitówki Amadeuszka kolejnego dnia po tygodniowej batalii dorwało Oliwierka. Dziś w zasadzie dopiero ma dość sił żeby sobie pochodzić. Od razu zawołał że chce do babci no to chop w samochód i nie mam dziecka. Drugi śpi a ja nie wiem co z wolnym czasem zrobić. Przez ostatnie 2 tygodnie męczyłąm się niemołosiernie wyczekując chwili wytchnienia a dziś gdy w końcu przyszła, nie umiem się nią cieszyć. Nie wiem czy to z powodu wykończenia czy ogólnego braku chęci do życia ale czuje że sama nie moge z sobą wytrzymać....potrzebne mi wakacje w tropikach bez dzieci bez męża bez obiadów bez sprzątania prania prasowanie i innych zajęć ale tak fajnie to nie ma. Jedyna rada? leczene tylko teraz sie zastanawiam psycholog czy od razu psychiatra :rofl2::rofl2::rofl2:
 
Cześć dziewczyny!:-)
Weekend… i po weekend’zie:dry:
U nas wszystko dobrze, choć mi coraz ciężej. Chodzę jak paralityk, a gdy buty ubieram to sapie jak mops.:oo: Po 2h spacerku na pieszo z Michasiem padam z nóg… uff…
Wczoraj byliśmy z Michasiem w prywatnym przedszkolu - dni otwarte. Chcemy go zapisać od lutego na 4h dziennie (od 9 do 13) by mi myło lżej z malutką, a Michaś się nie nudzi. Uważamy, że dobrze mu zrobi towarzystwo rówieśników i wspólna zabawa.:-)
Adam skończył robić w pokoiku dla Martynki szafę. Regał i biurko już wyniesione (a gratów było z tego strasznie dużo:eek:) zostało malowanie ścian, sprzątanie… myślę, że do świąt będzie już wszystko gotowe.:sorry:

patrysia – jak tam malutki, biegunki minęły? Remont widzę, że szybko posuwa się do przodu – no i dobrze! Daj znać, co nowego na budowie.;-)
Syneczki2 – bardzo mi przykro z powodu Twoich dziadków.:-(
A Amadeuszkek znakomicie sobie radzi – gratki!
Och kochana, jak ja Ciebie dobrze rozumiem…:-D lepiej bym tego nie ujęła!
Nie wiem czy to z powodu wykończenia czy ogólnego braku chęci do życia ale czuje że sama nie moge z sobą wytrzymać....potrzebne mi wakacje w tropikach bez dzieci bez męża bez obiadów bez sprzątania prania prasowanie i innych zajęć ale tak fajnie to nie ma. Jedyna rada? leczene tylko teraz sie zastanawiam psycholog czy od razu psychiatra :rofl2::rofl2::rofl2:

Pozdrawiam!
 
Ostatnia edycja:
Kluska79 – jak się chłopcy mają. Kolczyki są rewelacyjne, zapewne masz chętnych? A powiedz, jak tam przygotowania odnośnie przedszkola?
Ania31 – czekam z niecierpliwością na nowe wieści Aniu!
przyszlirodzice, agawa1 , ulenka507, Margaritta, wojtuśihania, Mysza, Gosia 78, – co nowego u Was?
Rekinasia – oderwij się trochę z pracy i daj odezwij się!
 
Dziewczyny właśnie wróciliśmy z kina.Chcieliśmy zobaczyć "2012" ale na wszystkie seanse były już zarezerwowane lub wykupione bilety:szok:, obejrzeliśmy za to REC 2:eek:, dla mnie porażka.
Zepsuł mi się samochód, padło sprzęgło i to z całym osprzętem, same części to 1000 zł:wściekła/y:, przez najbliższy tydzień będzie mąż się dzielił ze mną autem.
Zytka- ja też jestem zachwycona filmem "Nigdy nie mów nigdy":tak:. Miłej wizyty na Śląsku;-).
Anna_ajra- chłopcy dobrze,Piotrka roznosi energia ale jest zadowolony z lekcji indywidualnych, nagle zaczął przynosić same piątki:-), Dominik jest kochany, próbuje wyczuć na co może sobie pozwolić ale przeważnie delikatnie, no i zrobił się wstydliwy wobec obcych:szok:. W tym tygodniu mamy podpisać umowe i zaczynamy w grudniu remont, szukam nauczycielek ,firmy cateringowej itd, nie nudze się:-D. Zszokowałaś mnie 2 godzinnym spacerem w tak zaawansowanej ciąży, ale po chwili przypomniałam sobie że sama w ostatnich miesiącach czułam się super i miałam dużo energii. Spodobało się Wam przedszkole? Jak Michaś się tam czuł? Fajnie ,że prace nad pokoikiem postępują.
Syneczki- trzymaj się kobieto, zmęczenie minie i wrócisz do formy, a o takich wakacjach obecnie chyba każda z nas marzy:-D
Patrysia- jak będziesz miała czas wrzuć jakieś nowe zdjęcia z postępów remontu i dbaj o siebie i dzidzie, nie przemęczaj się.
 
helol
co u nas hmm pwoiedzmy ze po staremu:)
uprocz tego ze moj maly nie jadek nie chce nic jesc i stanowwczo odrzuca kasze i mleko wypije pol porcji i krzyczy z enei chce albo wogole nie wezmie do ust :wściekła/y:
czy wasze tez juz nie chca mleczka?

w naszym Gorzowskim szpitalu jest chory z potwierdzonym AH1N1

a ja mam stycznosc z mateiałem który przyjezdza do nas z Ukrainy;/
 
Ostatnia edycja:
Czas się zebrać i stanąć twardo na nogi moje zadania na dziś prócz tych standardowych tj praca a potem obiad sprzątanie prasowanie itd marsz na długi spacer z chłopcami w końcu zdrowie pozwala mam zamiar zrobić sobie mały prezent w postaci dwóch ostatnich części sagi zmierzch, jakoś tak się stało ze padłam jak kawka totalna fanka :szok::-D ale tylko książkowej wersji :happy: a wieczorem w ramach relaksu rozejrzę się na allegro za fajnymi duperelkami do domku z racji zbliżających się świat.

Anna ajra magiczny i niezapomniany czas z tym urządzaniem pokoiku :-) mnie to takich sił dodawało ahhh :-D

Kluska sama bym się przeszłą na 2012 ale jakoś nie mam z kim :sorry:

Przyszlirodzice moje łobuzy tylko cyc skończył sie cyc? skończyło się mleko i za czorta w żaden sposób sie nie przekonali nie ma mocnych...:confused2:
 
Cześć dziewczyny!:-D
Piękna dziś pogoda… my już po spacerku, czas na kawkę i coś słodkiego. Ostatnio coraz częściej mi słabo i opadam z sił, dlatego ta kawka.

Kluska79 – kino… mmm… też musimy się w końcu wybrać:rolleyes2:. Szczerze mówiąc miałabym ochotę iść z moim 10-letnim bratem na bajkę 3D, ponąć pozostawia niesamowite wrażenie. Jestem ciekawa, tak samo jak filmu 2012, ale nie wiem, czy emocjonalnie podołam (beczę z byle powodu). Szkoda, że nie udało Wam się dostać biletów.
A co do auta, to znam ten ból… nie dość, że duże koszta naprawy, to jeszcze totalna dezorganizacja. :wściekła/y:
Piotrek ma zajęcia indywidualne? Uuu… super!
Dominik wstydliwy…:-D haha… nasz Michaś też od jakiegoś dobrego miesiąca! Zmieniają się te nasze pociechy.:-D
Jeśli chodzi o przedszkole, to domyślam się ile masz i będziesz miała na głowie… już Tobie współczuję. Niełatwe przedsięwzięcie ale mam nadzieję, że będzie udane. Michasiowi bardzo podobało się na dniach otwartych… zabawa z dziećmi i mnóstwo nowych zabawek, mama w zasięgu oka więc lepiej być nie mogło. Początkowo się wstydził dorosłych, ale później upodobał sobie jedną z opiekunek i nawet poszedł z nią umyć ręce i buzię.:-) Ostatecznie nie chciał wyjść się ubrać i strzelił focha, zaczął płakać, ale wiedział, że to nic nie da więc spokojnie i zmęczeni poszliśmy do domu. Oto link: Chatka Puchatka - Nasz klub
przyszlirodzice – cóż… Michaś pije jeszcze kaszę 3x dziennie (rano tuż po przebudzeniu, o 13 przed popołudniową 3h drzemką i na noc). Bardzo ją lubi i na chwilę obecną nie zamierza z niej zrezygnować… zastanawiam się tylko jak długo jeszcze... w końcu duży z niego chłopak. Ale każde dziecko ma inne potrzeby... widomo, że lepiej dla Amelki by było, ażeby kaszę piła/jadła skoro nie chce nic jeść. Domyślam się, jakie to straszne gdy dziecko nie chce jeść - straszna nerwówka... współczuję.
Mysza – a czym takim jesteś tak bardzo pochłonięta?
Syneczki2 – cieszę się, że dochodzicie do siebie po tej nieszczęsnej jelitówce. To już chyba drugi raz, prawda? :eek:
Ostatnio rozmawiali w DDTVN na temat sagi Zmierzch w wersji książkowej i strasznie się nią zachwycali. Kolejny bestseller, którego warto przeczytać. Zastanawiam się tylko, czy nie będzie mi szkoda czasu, bo jak się wciągnę, to różnie może być…:-D

Pozdrawiam!
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej hej
dziewczyny jestem juz!!!!

wprawdzie nie na dlugo ale przyszlam powiedziec ze zyje - jeszcze w dwu packu :laugh2:

wiec nie jest zle
lazienke juz mamy prawie skonczona - jeszcze jutro z rana podloge wykafelkowac w czwartek wanne wstawici potem zabrac sie za kafelkowanie WC...
ja wczoraj kladlam gladz na caly sufit w duzym pokoju i potem na reszte scian...
wiec kuchnia, przedpokoj i duzy pokoj juz w gladziach - tylko zeszlifowac...
no ale to dopiero kolo czwartku piatku - bo chce jak wyniosa wanne zabrac sie za pokoj malego... polozyc gladzie i zedrzec resztki tapety...

ze znajomym zalozylam sie o flaszke ze na urodziny mojego (19 grudnia) sie wprowadzimy i zrobimy parapetowke :laugh2: ... zobaczymy czy damy rade...
dzisiaj mialam troche laby bo praktycznie nie bylo co do roboty bo blokuje mnie ta wanna (stoi u malego w pokoju wiec nie mam dojscia do scian) i czekam... :confused2:
a tak mnie rwie do roboty ze jak siedze i nic nie robie to jestem chora :sorry2::biggrin2:

no tyle co u mnie/nas...

aha... mam zalobe :-(
kiwi nam zdechla dzisiaj popoludniu... meczyla sie nie wiadomo z jakiego powodu juz od 3 dni...
albo z tesknoty albo miejsce jej nie odpowiadalo albo za malo powietrza - bo z glodu napewno nie ... albo chora byla :-(
musze zaraz porzadek zrobic :confused2:

zdjecia remontu wkleje jak bede miala wiecej czasu... i jak beda wieksze postepy :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry