cze laseczki
też czasem zaglądam, ale mało się odzywacie i mi też się nie chce. miesiąc temu się okazało, że mój piesek ma białaczkę, walczymy z chorobą, już po dwóch transfuzjach, operacji, teraz biopsja szpiku i może chemia. źle z nim, słaby jest a ja to bardzo przeżywam, jest ze mną od tylu lat, przeżył kilku facetów, kilka przeprowadzek a teraz.... jego dni są raczej policzone

(((
Igor był przez tydzień u dziadków, bo się za nim bardzo stęsknili, niezbyt chętnie, ale w końcu go tam zostawiliśmy... dobrze się bawił, nawet nie bardzo chciał rozmawiać z nami przez telefon, bo twierdził, że ma dużo pracy (???) wczoraj go zabraliśmy i wieczorem zaczął się smarkać. Dzisiaj katar na całego i gorączka, liczę, że na tym się skończy.

my zresztą też w nienajlepszej kondycji (ja co tydzień dostaję nowej opryszczki

(( dzisiaj już trzecia zaczęła mi się robić), więc cały dzień na chacie, pod koniec dnia Igi został z babcią a my wyskoczyliśmy na małe zakupy, głównie po spodnie dla niego, bo ze wszystkich wyrósł.
cieszy mnie ta wiosna dookoła, może nareszcie coś się zmieni na lepsze.
piszcie więcej diewoczki i pozdrawiam was wszystkie