Dziewczyny ,przepraszam Was,ale kopiuję mój tekst ze staraczek.Nie mam siły i nerw jeszcze raz to opisywać.
U mnie małe komplikację w związku z lekarzem i poszukam sobie nowego.Przyszłam dziś do niej po zwolnienie,bo miałam do wczoraj,a na wizycie byłam PRZEDWCZORAJ,a ona mało tego,że mnie nie pamiętała,to wiedząc,że 14 wyjeżdżam,a wracam 28,zwolnienie dała mi do 18!!!Mało tego przedwczoraj dała mi skierowanie na usg pod koniec lipca,to dziś mi się zapytała dlaczego nie mam już wyniku.Poza tym przedwczoraj nawet mnie nie zbadała ginekologicznie!!!
Głupia ru...a!!!Tak mnie wkurzyła,że lepiej nie mówić!!!Myślałam,że mnie dzisiaj ci...a zbada,nawet nie dała mi dojść do słowa,a chciałam się zapytać o wiele rzeczy.
Luteina mi się kończy,ale po co receptę wystawić?!Przecież po niedzieli mogę przyjść,a weekend bez leku to nic...



























































































Mam takiego nerwa,że lepiej nie mówić.
A ja tą starą ....(pi pi pi).... chwaliłam...


Pozdrawiam.