kropecka
Majowa mama 2006; Mamy lutowe'08
ja po urodzeniu Wiktora przeszłam na 1/2 etatu więc nie jest tak źle, da się wytrzymać
Pracować muszę, tym bardziej że będziemy brali kredyt na dom w najbliższym czasie. Faktem jest że nie zarabiam zbyt wiele, generalnie po drugim dziecku planuję rzucić tą pracę w cholerę, ale narazie kaska się przyda do wyliczenia zdolności kredytowej.
Z Wiktorem w ciąży jak byłam to cały czas na zwolnieniu. Wynudziłam się za wszystkie czasy. Ostatnio czuję się fatalnie, ale miałam urlop. Zobaczymy, jak wrócę do pracy i nie dam rady to pójdę na zwolnienie, chociaż do końca I trymestru i tego fatalnego samopoczucia.
Z Wiktorem w ciąży jak byłam to cały czas na zwolnieniu. Wynudziłam się za wszystkie czasy. Ostatnio czuję się fatalnie, ale miałam urlop. Zobaczymy, jak wrócę do pracy i nie dam rady to pójdę na zwolnienie, chociaż do końca I trymestru i tego fatalnego samopoczucia.




. Ale nauczyłam się już stawiać kontrę i z takim samym podejściem odbić piłeczkę. Inaczej czasami się nie da, a przy następnej wizycie (o ile jest konieczna) jest całkiem inna gadka. Potrafię być czasami tak samo nieprzyjemna jak oni. Powinnaś też tak spróbować.
Ale masz fajną radosną bandę.
Od razu widać, że było fajnie... nic jak tylko pozazdrościć!
Czekam zatem na Twoje nowe zdjęcie USG i ciekawostki z gabinetu.