Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Hej, ja jestem mama styczniowa albo grudniowa, termin na 4 stycznia, wiec jak sie dzidzi pospieszy to grudzien.Ja tez maialm takie badania genetyczne w 13 tygodniu ciazy bo przeszlam ospe, ale na plec bylo jeszcze za wczesnie
no wlasnie dlatego bylam za tym zeby od razu nie zakladac zamknietego watku i nie dodawac wszystkich dziewczyn ktore raz sie odezwa a potem juz zero odpowiedzi.
lowiczanka, w pierwszym trymestrze nie powinno sie za duzo przytyc. 1,5 kg na plusie jest OK. ja pamietam ze mi dopeiro w 8-9 miesiacu waga zaczela rosnac jak szalona. normalnie 1 kg na 3-4 dni . teraz juz mi brzuchol wysadzilo, juz raczej nie da sie ukryc ze w ciazy jestem waga jednak podskoczyla z 1-1,5 kg wiec nie jest tak zle.
wychodzi ze ja jedna z najmlodszych (jesli nie najmlodsza) lutowek jestem ... i najnizszych
anna ajra, agawa1- najserdeczniejsze życzenia z okazji Waszych rocznic ślubu! Iwona 29 - Szczecin to przepiękne miasto, będąc tam po raz pierwszy czułam się trochę jak bym była za granicą. Ja mieszkam blisko Wałcza w miasteczku Mirosławiec. Mąż jest wojskowym i choć jesteśmy dopiero 5 lat po ślubie jest to już nasze trzecie miejsce zamieszkania. Ma to swoje plusy bo poznaje się coraz to nowe miejsca i ludzi a minusy to to że ciężko jest znaleźć pracę przy tak częstych przeprowadzkach i ta ciągła niepewność co do tego jak długo tu jeszcze zostaniemy...
Jutro wyjeżdżamy na około 2 tyg w nasze rodzinne strony na Lubelszczyznę. Trochę przeraża mnie ta 8-o godzinna podróż w taki upał ale w samochodzie pewnie będzie chłodniej niż na zewnątrz.
Postaram się choć na chwilę wpaść wieczorem po wizycie lekarskiej chyba, że internet nie zechce ze mną współpracować
Pozdrawiam cieplutko!
Gosia 78 - Owszem, Szczecin jest przepiękny. Byłam tak jak na razie trzy razy z moim narzeczonym. To on własnie tam mieszka i po ślubie czeka mnie przeprowadzka. Miasto to oczarowało mnie. Jednak po 30 latach zamieszkiwania w jednym miejscu, jakoś trudno mi jest pomyśleć o opuszczeniu Łodzi - nawet tej szarej, smutnej jak ją widzą ludzie z innych miejscowości. Dlatego wcale nie zazdroszczę Tobie tych ciągłych przeprowadzek. Ale cóż, trzeba iść do przodu! Może za 30 lat stwierdzę, że jestem szczecinianką!
Jutro idę do lekarza, ciekawe czy znow wynajdzie mi 1001 problemów jak przy poprzedniej ciąży... ? ... :-( Ale jak na razie jestem dobrej myśli, bo czuję się dobrze - zgaga, mdłości, zawroty głowy i... humorki... Ze wszystkim dobrze sobie radzę, ale jakoś najgorzej z tymi ciągłymi wahaniami nastroju Zwłaszcza, że moja córeczka nie jest niczemu winna, a często wyładowuję sie na niej... Sama na siebie jestem zła, ale oczywiście już po fakcie. Może macie jakieś spoosby, aby pohamowac nagły wybuch złości? Oprócz odliczania do 10, bo to niestety mi nie pomaga
Iwona 29 ja folguje swoim przyjemnością i nie staram sie być perfekcyjna w każdym calu Jak jestem zmęczona to odpoczywam i nieważne czy góra prasowania rośnie albo na ziemi walają się zabawki dziecka Co tam teraz to już na sto procent jestem najważniejsza. o inie odpuszczam mężusiowi jeśli takowy mam kaprys. Może to i wredne z mojej strony ale gdy mój chłopina ciężko zapracowany zaczyna zachowywać się jak pan na włościach z podręczną służącą "bo on zarabia" to daje mu w du...pę a co .Sama sobie dzieci nie zrobiłam o pójście na wychowawczy decyzje podjeliśmy wspólnie więc pewnych rzeczy tolerować na pewno nie będę
No to tyle gwoli ciśnienia jakie podniósł mi ostatnio szanowny małżonek
Dawna Cloe - Gdyby mój partner był ze mną byłoby z pewnością łatwiej. Niestety, do naszego ślubu jest za granicą :-(. Ale jak wróci, masz rację - nie będę zbyt oszczędzać, wszakże i w naszym przypadku to on zarabia, a ja "siedzę na urlopie wychowawczym". Ładnie to brzmi . Szkoda tylko, że czas ten przy "urlopie" nawet nie leżał, a już nie mówiąc nic o "siedzeniu"! Ale mam nadzieję, że z perspektywy czasu będę bardzo milutko wspominać ten czas, jak mogłam patrzeć na każdy kroczek mojej córeczki :-). No, a niebawem pojawi się drugi Skarbik! W każdym razie idąc za twoim przykładem - odpuszczam sobie prasowanie jutro
Cześć Wam.
Dziękuję za życzonka ale dla mnie dzisiejszy dzień nie był zbyt udany. Najpierw lali nam fundamenty a betoniarnia chhciała (chce ) nas oszukac na 5 kubików i jeszcze brakło betonu. MAjster wkurzony ja równiez no i po tym dostałam kolki nerkowej. Wylądowałam za namową mojego gina bo do niego dzwoniłam w szpitalu. Tam dali mi zaszczyk do d...y i przeszło. Zrobili badanie moczu no i ....powiedziel;i że moge to leczyć w domu ze dzidzi na razie nie za graża ale jak chce to moge iść na oddział. To stwierdziłam ze wole do domu (Sama myśl że Miśek bez mamy jeszcze mnie przeraża)NO ale wróciłam i na razie nic mnie nie boli. Jutro więc nieplanowana wizyta u gina musi mi coś przepisać bo jak mnie znów chyci??? NIe chce myśleć. NO ide spać bo wykończona jestem i głeb mnie boli okrutnie. Całuje Was wszystkie i dobrej nocki życzę.
Jestem po wizycie u ginekologa. Z dzidziusiem wszystko w porządku. U mnie tylko ciśnienie trochę za wysokie ale pewnie z nerwów.
Niestety zapomniałam poprosić o nagranie płytki ze zdjęciami więc muszę poczekać do kolejnej wizyty.
Trzymajcie się zdrowo dziewczyny! Odezwę się po powrocie od rodziców za ok 2 tyg.
Cześć dziewczyny:-) Agawa to musisz na siebie uważaćChoć wiem że w poewnych sytuacjach zachowanie zimnej krwi graniczy z cudem Iwona 29 no to musi być ciężko. Mój mąż również cały dzień poza domem ,wraca z pracy w najlepszym wypadku o siódmej i często jeszcze loguje sie w domu do roboty
Ale musze pochwalić mojego mężulka Ostatnio sam od siebie wstaje w nocy żeby dać dziecku soczek :-)