Monila, moją główną pozycją do spania zawsze było spanie na brzuchu. Póki mnie jeszcze bolały cycochy, był problem. Ale szybko opanowałam układanie się do perfekcji. Procedura polegała na tym, że przytrzymywałam je łapką, powoli się kładłam, w międzyczasie układając je pod sobą w najmniej bolesnej pozycji, a potem się po prostu nie ruszałam. Gdy chciałam się przekręcić na bok, znów najpierw łapałam łapką, przytrzymywałam, potem się przekręcałam. I szybko to weszło mi tak w krew, że robiłam tak przez sen. A teraz już nie ma takiej potrzeby, bo nic nie boli. (Mam nadzieję, że to nie jest nic złego, bo już od dłuższego czasu nie boli...) Za to nie mogę spać z innego powodu. Naczytałam się, że w ciąży na brzuchu spać nie wolno, na plecach to zbrodnia, na prawym boku rozbój w biały dzień i można tylko na lewym. I teraz ciągle się budzę w nocy. Bo przekręcam się np. na plecy, a za chwile moja podświadomość mi bije na alarm, budzę się i przekręcam się na nowo na lewy bok. To jakiś koszmar. Nie umiem spać na lewym boku.