reklama

Lutóweczki 2014

reklama
Mój mąż niby nic nie mówi, nie narzeka, ale mnie jest z tym źle :/ Staram się, wiadomo, tylko chciałabym mieć więcej chęci. W pierwszym trymestrze bałam się o malucha i jakoś tak się tym nie przejmowałam, ale teraz myślałam, że wszystko wróci do normy. Już nawet nie chcę myśleć o połogu...
Ale mi się temat nawinął przed snem...
 
ale mam do nadrobienia... nie wiem czy dam rade ;(
libido, libido u mnie tez zerowe ;( niestety w pierwszej ciazy sie zaczelo i du.. zadnych zmian. Polog byl dla mnie super, bo wiedzialam ze maz mnie nie zaatakuje ;P
Kurcze dziewczyny cos mnie chyba rozklada... nos mam zawalony. Dopiero co synkowi katar przeszedl to teraz kolej na mnie...
 
na86 no u mnie tez wszystko sie zaczelo po pierwszym porodzie:) i byla maskara z libido, teraz od jakiegos czasu jest lepiej ale to nie to co wczesniej! ja jak urodzilam to nie moglam ani na chwile przestac myslec o dziecku, nawet jak spal to: "czy oddycha, czy ma cieplo, czy nie za goraco: itp itd

marta_26 nie chce straszyc ale po pologu zdarza sie, ze dalej jest klops... zmeczenie, nowe obowiazki i ciagle myslenie o dziecku. tryb "mama" przez cala dobe;)
 
Witam jeszcze na dobranoc.Jutro wielki dzień dla Miśka, trzeba wcześniej wstać a to mi się bardzo nie podoba :no:
Fajne te krążki! Nigdy nie jadłam.
W menu raczej nie pomogę, rzadko urządzam imprezy.
Co do libido to krótko mówiąc mam największe chyba od 6 lat. Niestety po pierwszym porodzie tak jak beti napisała, tryb mama, obowiązki, w głowie nie te rzeczy siedzą. No ja kilka lat czekałam żeby znowu chcieć.
Energia drugiego trymestru..no właśnie gdzie
ona:sorry2:
 
Ostatnia edycja:
U mnie libido też osłabło po porodzie - mój mąż ma taką pracę że nie ma go w domu 4-5 tygodni i przyjeżdża na tydzień lub dwa więc jest przyzwyczajony do dłuższego "postu" a ja w tym czasie jakoś też zawsze zatęsknię za "nim" i jest ok . Więc ogólnie nikt z nas się nie skarży i przyzwyczailiśmy się do tego stanu:-p.
 
Witam Was dziewczynki po urlopie;-)

Jestem dziś 1. dzień w pracy, mam masę zaległości ale nie mam weny i odciągam...
Co do ogólnego samopoczucia wiele energii mi nie przybyło-jedynie nie śpię już popołudniami:)
Malutka chyba rośnie- w środę idę do lekarza i znowu stres- już chcę końca tej ciąży bo co się zbliża wizyta to mnie strach oblatuje co będzie...:wściekła/y:

Jeżeli już chodzi o wątek LIBIDO- to ja nie wiem czy zero to jest wystarczające określenie- no przecież mnie szlag trafi- mój M. chciałby mi jakoś przyjemność sprawić ale ja NIE CHCĘ , NIE CZUJĘ POTRZEBY, NIE MAM OCHOTY cholera naprawdę mu współpczuję...:-)
 
Hej :-)

Ja jak zawsze na nogach od 6.30. Śnił mi się mój poród. Nie był ciężki :-D Ale urodziła się córeczka:szok: a, i rodziłam 1.10.2014 :-p

Libido... staram się nie myśleć o seksie, ani nie oglądać filmów, gdzie są jakieś namiętne sceny :-p Na razie ginekologicznie jest ze mną ok, więc może wrócimy do delikatnego seksu. Mąż jest naprawdę bardzo wyrozumiały i nawet słówkiem o tym nie piśnie.

Co dziś robicie? Ja po codziennej prasówce ogarnę mieszkanie i... , no właśnie... Planów dalszych brak.
 
reklama
Witam

Kerna powodzenia dla syna :-)

Pola nie matrw sie tak na pewno wszytko jest dobrze ;-)

Katia u mnie tez jak an razie brak planow :-p siedze przy herbatce i czekam an mezusia bo przed praca skoczył po swieze pieczywko;-) Sen miałas nie zły hahah:-D


Miłego dnia :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry