Posprzątałam dziś w domku, wykąpałam się i wyszłam na spotkanie z koleżanką. No i dopiero wróciłam, bo po drodze jeszcze wizyta u babci wiadomo ;-) Powiem Wam, że okropnie mnie boli kręgosłup...Chyba po tym sprzątaniu niestety. Już napisałam do M, że teraz będzie miał za zadanie masowanko ;-)
Teraz już leżę w łóżeczku i czekam na mam talent naprzemiennie z dwójką :-)
Kerna ten makaron jest banalnie prosty. Gotuję makaron, a obok na patelni przesmażam cebulkę z jakąś kiełbaską, do tego wrzucam warzywa według uznania, ser i jajka na samym końcu, żeby do takich nie do końca ściętych dodać makaron i razem wymieszać i podsmażyć lekko. No i wiadomo, doprawiam do smaku :-)
Edda nie dziwię się, że się wystraszyłaś. Pewnie też bym się przeraziła, ale dobrze, że to całkiem inny powód ;-) A propos ja już potrzebuję lusterka do pomocy i właśnie też pierwszy raz w życiu się przy tym zacięłam...I pomyśleć, że będzie coraz ciężej ;-)
Trusia bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że lekarze coś wymyślą, w końcu medycyna jest już naprawdę zaawansowana. Powodzenia i trzymajcie się!