Hej dziewczyny!!!! No i już po wszystkim

wesele udane jak najbardziej. Nawet się za bardzo nie stresowałam. Mój chop bardziej niż ja

Czułam się bardzo dobrze !! Praktycznie całe wesele przetańczyłam, bałam się , że brzuch mi będzie twardnieć albo coś ale na szczęście przez całe 12h wesela mięciutki brzuszek, to chyba dzięki wysokim dawkom luteiny (2 dni przed 2x2, w dniu wesele 3x3) . Potem pod koniec już bolały mnie plecy. Trochę mnie denerwowało, że nie czuję często ruchów, no ale pewnie cały czas spała, jak ja się tak bujałam w tańcu

W sobotę drugi dzień wesela, tylko już u mnie w domu i z najbliższą rodziną (ok. 20 osób) ale też się naganiałam, nazmywałam, nasprzątałam, ale dałam radę

Wczoraj wieczorem wujki i ciocie się rozjechały więc już teraz tylko odpoczywam

Mała harcuje , aż miło

przejrzę wszystkie foty i wrzucę Wam jak wyglądałam


Pozdrawiam

))