Myg, powtórzę raz jeszcze- dom jest do mieszkania, a nie do sprzątania. Nie musi wszystko lśnić, żeby być szczęśliwym. Teraz musisz dać czas sobie- czas na bycie mamą i żoną, ale przede wszystkim kobietą, która czasem ma gorsze dni. Potrzebujeaz czasu, by dojßć do siebie i rozeznać i zorganizować jako matka. Nikt nie obiecywał, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Macierzyństwo to nie bajka, niestety.
A i pogoda też nie rozpieszcza, raz słoneczko, raz deszcz. To też wpływa na naszą psychikę
Ja zaczynam się jakoś organizować. Te 3 tygodnie były m potrzebne na odpoczynek, sen. Teraz już wcześniej wstaję, choc pózniej się kładę i częściej w nocy karmię. Ten tydzień będzie cięższy, bo Maja chora, ale dam radę. Najwyżej obiad będzie pózniej, albo mąż kupi pierogi:-)
Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.
Karolina, twój mąż już na urlopie tacierzyńskim? Bo ja się zastanawiam kiedy swojemu kazać wziąć. Teraz go hie potrzebuję w domu:-) nie gotuje, sprząta jak ma chęć, nie perze, nie prasuje, to na plaster ma siedzieć w domu i mnie wkurzać:-)