Vanilla spojrzałam jednym okiem że u Ciebie na dobre się zaczęło, w takim razie trzymam kciuki żeby szybko poszło
galwaygirl tatuś bankowo sie w córci zakocha, bo dzieciaki uwielbia i wbrew pozorom ma do nich lepsze podejście jak ja, a u nas rozmowa często jest jednostronna: jak ze mna cos jest to wypytuje, próbuje docieć dopóki nie wyduszę co mi lezy na wątrobie, ale jak jemu cos jest to sie zatnie w sobie i niby wszytsko gra i buczy a wcale tak nie jest... ale jeszcze wiele lat przed nami więc to tez sie dopracuje - juz i tak jest lepiej niz np 5 lat temu
Isia pamietam że jak młodego odstawiałam to to był taki ból że ciężko mi go było przytulić tak mnie cycki bolały, do tego twarde jak kamienie, ale przy pomocy szałwi 2-3 dni męki i po sprawie - nic nie ściagałam nadmiaru.
ani83 najważniejsze żebyś zdązyła na czas, a jak widać niektórym dzieciakom bardzo sie nie spieszy, więc trzeba byc dobrej mysli

a plan z terminem ambitny, jeszcze żeby dzidzia to uszanowała
mama2006 kolki są straszne, bo nigdy nie wiadomo jak je zwalczać, niby mozna smecte podawać, ale czy to pomaga...? trzymam kciuki żeby długo go nie męczyły, no i Ciebie też, bo kojfniesz, a żelazo koniecznie zacznij łykać, albo przynajmniej witaminy dla karmiących z żelazem.
u nas jak nie urok to sraczka, wszystko przyszykowane, z mężem tez juz dobrze, a tu rano niespodzianka: młody się rozchorował. Dobrze że nie jestem w szpitalu bo tak mąż musiałby olać robotę i z nim siedzić, juz nie mówiąc o zarazkach które wokół rozsiewa. Po 14 idziemy na wizyte to dowiem sie dokładnie co jest. Na razie gorączka i ból gardła - przynajmniej tyle od synka wyciągnęłam.
Tak czy siak teraz poród musi poczekać, bo szkoda maluszka żeby w to chorobździlstwo wchodził... więc tak myslę że jak 13 zacznę to może na walentynki wyjdzie

wtedy bankowo brata męża na chrzestnego weźmiemy bo też z 14 lutego jest
