Paluszek_
Fanka BB :)
Lady ja to kompletnie nie wiem jak swoją ubierać...i pewnie zaliczam klape za klapą w tej dziedzinie, najpierw nie mogłam odzwyczaić się od zimowego kombinezonu
na dworzu ok 15 stopni a ja mała uporczywie ubierałam w kombinezon no i oczywiście kocyk i i przykrycie wózka...ach stara a głupia, teraz oczywiście kombinezon schowany do szafy, ale ciągle nie wiem co i jak...ale czapeczkę cieniutką to chyba zawsze warto założyć
na dworzu ok 15 stopni a ja mała uporczywie ubierałam w kombinezon no i oczywiście kocyk i i przykrycie wózka...ach stara a głupia, teraz oczywiście kombinezon schowany do szafy, ale ciągle nie wiem co i jak...ale czapeczkę cieniutką to chyba zawsze warto założyć
. A to przeziębione mleko to ma dziecku zaszkodzić, ból brzuszka i krzyk murowany. Ech śmiejcie się śmiejcie, jak córę urodziłam to do neta dostępu nie miałam, ciepły wrzesień był a z pieluchą w cyckonoszu śmigałam bo mamcia mi cycków nie kazała przeziębić. No ale o mleku zepsutym nie mówiła a o gorączce i bolesności piersi. Dzięki za linka, uśmiałam się z tych tekstów.
z tym, że moja mm nie pije. Parę razy już zdarzyło mi się karmić w samochodzie przed sklepem. Zawsze staram sie wychodzić z domu tuz po nakarmieiu, ale ze moja ma mnie za smoczek, to nie ma tak, że mam 3 godz spokoju między cycaniem.