Witam dziewczynki
u nas spokojna nocka, jestem tak zmęczona że nawet na siku to raz tylko wstaję. Dzisiaj piątek i ostatni dzień pracy. A tu wczoraj przychodzą i pytają czy w sobotę na nadgodziny dam rady. No i mam dylemat bo kaska się przyda jak by nie było u nas w soboty podwójną stawkę płacą więc warto naprawdę. Zwłaszcza że liczę się z tym że juz nie długo na wolne ide i będę miała płacone 80% mojego wynagrodzenia. No ale zmęczenie zmęczeniem i nie wiem co mam zrobic. Zwłaszcza że miałam plan do IKEI pojechac po komodę dla dzidziusia i nowy mebel do salonu. no ale i w niedzielke też możemy sie wybrac. Pomyślę nad tym jeszcze.
A ja zaraz obiadek idę pichcic dzisiaj robię pasta Carbonara Uwielbiam ją !!!! :-) Oczywiście bardziej jak ktoś zrobi no ale cóż.
Co do porodów to ja mam nadzieję że m pójdzie ze mną. Ja mam obawę dodatkową bo nie znam języka perfekcyjnie. Pewnie bym sobie poradziła, ale tu chodzi o coś ważnego. Kiedyś mówił że nie, ale teraz przebąkuję ze pójdzie ze mną. Zwłąszcza że on będzie musiał zawieśc mnie do szpitala. Więc nie wyobrażam sobie że czeka za drzwiami. Chyba bardziej stresuję sie drogą do samego szpitala niz porodem. ja będe miała jakieś 80 km (autostradą) no ale to kawał drogi i do tego zimą. No zobaczymy.
Dzieci. Ilośc. Ja jeszcze nie myślę ile. Na razie chcę urodzic to. I juz nie moge się doczekac tej kruszynki.:-):-):-)
Miłego dnia :-)