Cześć laseczki,
Nie ogarniam zbytnio forum, bo od zeszłego wtorku do soboty miałam gorączkę 40 stopni, okazało się, że to zakażenie układu moczowego, dobrze, że mądra Lorena zrobiła sobie prywatnie posiew moczu, to przynajmniej wiedzieli na co ją leczyć. Od czwartku jestem na antybiotyku, jeszcze do soboty czekają mnie te cukiereczki, a przez to dzień mam ustawiony pod leki, bo Małego mogę karmić w międzyczasie, a po antybiotyku odciągam mleko i przez 3 godziny nie mogę karmić piersią, tylko odciągniętym z butli i tak w koło 3 x dziennie, jakbym i tak miała mało zajęć przy 2 maluszkach.
Z tego co pamiętam, to
Cortina, co do antykoncepcji, to ja pewnie tak jak i poprzednio zdecyduję się na tabletki Cerazette, które można brać przy karmieniu.
Orchidea, dobrze, że z Nadią ok i jesteście już w domu,.
Martuszka5, a byłaś z raną po cc u chirurga, mi po poprzednim cięciu przy takich objawach jak u Ciebie pomogło nacięcie i oczyszczanie rany przez chirurga. Dobrze, że kupiłaś wagę, będziesz spokojniejsza, my przy córce też mieliśmy przeboje z niejedzeniem na początku i zakup wagi bardzo nas uspokoił. Może jednak znów spróbuj karmić go piersią, jak będziesz miała wagę, to możesz zważyć Felusia przed karmieniem i po karmieniu i będziesz wiedziała ile zjadł z piersi, jak byłam z córką w szpitalu jak miała 3 miesiące to tak nam kazali sprawdzać ile Mała zjada. Jak odciągasz mleko to ile w ciągu dnia zjada Twój Feluś? Mój synuś to znów, je dużo ale rzadko, potrafi wciągnąć na raz 130 mleka

Co do szczepionek, to ja szczepię 5w1, nie ze względu na ilość wkłuć, ale ze względu na to, że jest to szczepionka acelularna zawierająca zabite komórki krztuśca, a w darmowej szczepionce są żywe komórki krztuśca.
Co do alergii, Madziku, jeżeli Dawid miał skazę, to powinnaś wykluczyć z diety też białko jaja kurzego. Do objawów alergii, należą między innymi: śluz w kale, krew w kale, wysypka, chlustające ulewania. Ale też o alergii można mówić dopiero jak dziecko skończy 4 tygodnie, wcześniej nie ma mowy o diagnozowaniu alergii.
A ja padam, nie dość, że jestem osłabiona po gorączce i od brania antybiotyku, to jeszcze córcia ma jakiś problem z kupkami i robi ich po 5 dziennie, mam nadzieję, że to idą piątki, których jej brakuje, bo na zaostrzenie choroby, to jakoś do końca mi nie wygląda.
Synek nadal grzeczny i spokojny, oby tak dalej.
Trzymam kciuki za szybkie rozpakowanie pozostałych w dwupaku lutówek.