Żanetka! Czytam i oczom nie wierzę

hi.. dokładnie w piątek miałam ten sam problem - padł mi samochód. Akmulator do wymiany.. poniedziałek i wtorek na uczelnię musiałam jeździc autobusem i co najlepsze: własnie wtedy kiedy Błękitna ma jechać autobusem - autobus nie jedzie albo się spóźnia 20 minut! Wybiegałam się za wsze czasy za tymi autobusami a moja Zosia w brzuchu chyba przeżyła największe turbulencje od 21 tygodni.
Co więcej - też dostałam misia z Bebilonu i jest dokładnie taki jak opisujesz hehe

wczoraj przysłali.
Pisałam Wam kilka dni o moim związku i partnerze. Chciałoby się powiedzieć, że się nic nie zmieniło. Odbyliśmy kilka rozmów, niby rozmawiamy i jest wszystko ok ale ja gdzies w głowie w środku postanowiłam liczyć tylko na siebie i moich bliskich. Wiele mój partner musiałby zrobić by naprawdę można było powiedzieć, że się zmienił i mu zależy.
Nie ja pierwsza i nie ostatnia jestem w takiej sytuacji i są ludzie, którzy mają gorzej w życiu no nie?

A może mój partner jeszcze się zmieni? Czas pokaże..
buziaki dla wszystkich ciężarówek