Witajcie
Wy tu już o chrzcie myślicie?
My rodzinki uzbieramy z 30 osób a to tylko rodzice rodzeństwo z dziecmi i chrzestni.
Raczej w lecie w ogródku, lub w lokalu jakimś.
Zero alkoholu, bo nie uznajemy jest to dziecięca impreza a jak ktoś chce to opić to u siebie w domu po imprezie.
Możemy dać na drogę po flaszce wódeczki z jakąś plakietką za zdrowie aniolka

, żeby nie było,że % skompimy i w duszy.
Siary nie mam jeszcze.
Obrączkę i pierścionki zdjęłam ledwo z palców tydzień temu i poleżą aż wejdą na palec znów.
Nutka - pozałatwiaj wszystko w nowym miejscu i pisz z nami regularnie.
Pewnie kilka tyg minie zanim się przyzwyczaisz.
Dobrze,że u Eve lepiej i niedługo ją wypiszą.
Kasiadz- oby dolegliwosci zniknęły wraz z chorobą.
Bella - jednak powinnaś z mężem temat alkoholu na chrzcie obgadać i goście powinni uszanować,.
Aniołeczku - nie rozumiem jak dorosłe osoby nie mogą zrobić chrzest po swojemu tylko pod gości, bo się obrażą.
Sorry, ale to jest żenada,że rodzina nie potrafi uszanować waszej decyzji.
U nas nie ma z tym problemu każdy wie,że np urodziny są prawie bez alkoholu,symbolicznie toast szampanem bo ja nie pijam,mąż też nie, a imprezy nie robi sie po to by wypić i sie najeśc , ale by spędzic ten dzień miło w gronie najblizszych i o ile dobre jedzenie wypada miec to alkohol to nie jest główny towarzysz imprez.
Jak idziemy do kogoś to po lampce wina czy szampana wypijemy, inni piją co gospodarz da, ale też nie mają nas za dziwaków, ani nie namawiaja do wypicia.
Trzeba innych wybory szanować, a nie fochy walnąć.Liczy się, pamięc, obecność a nie to ile kto wypił i ile gospodarz polał.
Dzionek dzis w miarę ok. Duzo odpoczynku więc i samopoczucie ok.
Malutek kopie, systematycznie więc i nie mam potrzeby liczenia ruchów.
Zgrzeszyłam dziś i kupiłam 2 l coli + Grzesiek XXL oj niedobra ja niedobra...
Agisan - ja ja tez jeszcze muszę iśc na glukozę, ale ostatnio wstaję o 9-10 a trzeba koło 7.30 iśc i przed 8 się ukuc by do 10 się wyrobić z 3 kłuciem bo potem juz krwi nie pobierają a ja mam 75 zrobic więc po 2 godzinach brrrrr.A druga sprawa to jak tu 2 dni nie jeść słodkiego?
W czwartek chyba pójdę więc od jutra posucha w słodkim