Domik - oj nie zazdroszczę tego przytulanka.
Kasiulec - miłego ucztowania
Agisan- ja bym chyba na czas prasowania dzieci do stołu uwiązała

lepsze to niż poparzony dzieć lub mama
Bella - nic przyjemnego taka kość zbyt długa...
Moja akurat nie boli , ale np jak spałam dzis po obiedzie na lewym boku to mnie rwało całe biodro prawe i jak tu spac w najlepszej dla dziecka pozycji.
Pospałam godzinkę, bo gwiazda ćwiczyła piruety, głową w dole jeździła z lewej na prawa i z powrotem i mnie obudziło a i gardło wyschnięte bolało jak oszalałe. Temp. rano 36.6 a od 15 godz. 37,7 i tak sobie stoi grunt, by nie szło w górę.
Od kąd wstałam z drzemki łep mi tak napier...a,że ledwo żyję,ani leżeć, ani stac, ani gadać a nie chce sie faszerowac lekami, do tego puls w spoczynku 120-130 a ciśnienie ok,więc leżę i sapię ledwo, ledwo bo serce obciążone, umęczone na maksa, jeszcze kaszel suchy mi dopadł i mała ma wibracje za free co chwilkę.
Dopiero co zwlekłam się z wyrka bo oglądałam tv sił na nic nie mam więc szybko zjem jakies kanapki, bo nawet apetytu nie mam zbytnio, ogarne sie w łazience i zmykam z ciepłą herbatka pod kołdrę, bo jak pomyślę o środowej podróży do gina to chcę byc zdrowa a nie sie męczyć z 6-8 godzin , które nam zejdzie jak nic, bo podróz w obie strony, gin jak zwykle opóźnienie i jeszcze cos musimy załatwic po drodze, małz na KFC musi tez zajechać by nie padł w drodze i tak zleci więc całe popołudnie i wieczór do luftu.
Zmykam i spokojnych nocy wam życze, czuję,że moja będzie do bani...
