witam Dziewczyny po dłuższej przerwie! Nie przeczytałam dokładnie co pisałyscie, za duzo tego, przeujrzałam tylko trochę.
Bella, Agisan- trzymam mocno kciuki!!!!!
U mnie wszystko w porządku, nie mam jakiś większych dolegliwości poza tym bolącym posladkiem- nie mogę chodzić, wloke nogę za sobą, jest to strasznie upierdliwe bo nic nie mogę zrobić. Wyczytałam w necie, że to albo rwa kulszowa albo Dzidziuś uciska na nerw.
Dzieciaczki mnie wykończyły fizycznie, ale jak dziś odjechały to się popłakałam, i w sumie nadal popłakuję sobie....

Pewnie ta noga boli mnie, bo ciągle za nimi goniłam, nosiłam Hanulkę i tak to się dla mnie skonczyło
Mój Syneczek na pewno się nie odwrócił, bo ciągle mam mega gule po obu strnach pępka. Psychicznie oswajam się z cesarką. Trudno, tak pewnie musi byc
Przestraszayłyscie mnie trochę- torba u mnie nie spakowana, ciuszki nie poprane, nie poprasowane, położna nie wybrana, zakupy do szpitala nie zrobione do konca (nie mam ani jednej koszuli nocnej!!!), stanik nie kupiony, szczep0ionki nie wybrane.... A chodzic za bardzo nie mogę- bo jak zaczynam chodzić na tej jednej nodze- to i druga zaraz boli :-

-(
Ale generalnie czuję sie lepiej niz na początku ciąży- a dusznosci to na pewno mam mniejsze.
Teraz weszłysmy w okres płaczu przez hormony (tak wyczytałam) i ja tez popłakuję. I ciągle mi się sni że ktoś chce cos mi z brzuchem zrobić i ja bardzo bronię. Nawet jak poczułam że mój M. przez sen objął mi brzuszek- to wstałam na równe nogi ze strachem!
