Monika, podobno jak dostajesz zzo, to dają Ci oksytocynę, cewnikują, podają kroplówkę więc się jest podobno unieruchomionym i nie wspomagasz porodu chodząc i "ćwicząc". No i nie wiem czy po tym można rodzić w innej pozycji niż leżąc. Mi zależy na pozycji wertykalnej ( mniejsze ryzyko pęknięcia krocza, a i nie rodzisz pod górkę). Jak znieczulenie przestaje działać to akurat wchodzisz w ostre bóle i jest to dodatkowy szok. Oczywiście masz te 2-3 godziny wytchnienia i odpoczynku. Poza tym wkłucie się w kręgosłup może później skutkować rwą kulszową, lub generalnie nerwobólami (moja bratowa odczuwała nerwobóle po tym jak zakładali jej szew na szyjkę). Takie info dostałam w szkole, a nie była to szkoła przy szpitalu, tylko niezależna. Nie szukałam opinii osób, które z tego skorzystały i jak to u nich wyglądało - może inaczej, nie wiem. Warto sprawdzić zanim podejmie się decyzję. A poza tym rozumiem że każdej osobie może zależeć na innym przebiegu porodu, różne mamy progi bólu (ja swojego nie przetestowałam, więc może z większym dystansem podchodzę do zzo, nie wiedząc co mnie czeka ;-) ), dlatego szanuję decyzje o zzo, proponuję tylko dowiedzieć się w danym szpitalu jak przebiega poród z zzo.
pozdrawiam