a ja chyba dojrzewam powoli do l4 i chyba na nastepnej wizycie 20 sierpnia dam już sobie spokój z pracą..... chciałam pociągnąć to dłużej ale powoli nie daję rady.......... dalekie dojazdy, pogoda, wstawanie o świcie i pernamentne zmęczenie daje mi się we znaki...w domu mam wieczny sajgon bo albo nie mam czasu albo siły żeby ogarnąć... no i tak mało mam czasu dla mojej córci....
na szczęście mój lekarz nie ma problemu z l4;-)