reklama

MACIERZYńSTWO OD QCHNI, DIETY

Madzia jakoś nie mam weny. U mnie dziś na szybkiego zupa pomidorowa z marakonem i gulasz dziś z paki Fix z ziemniakami i mąz z ogórem, więc chyba nie muszę pisać jak sie robi.
Mmam wenę ale na potrawy, których my nie możemy jeść..... buuuu.....mężuś skroił mi właśnie kasę i pewnie będzie pizza na kolaję albo chińczyk, bo nawet nie wziął sobie nic bo jedzenia....buuuu
 
reklama
o matko Ewako!!!!! jak kiszony to wiesz tylko patrzeć i skapcanieje ;)

a ja dzisiaj nie zrobiłam pulpecików Kiry tylko polazłam do sklepu, nabyłam serki śmietankowe, paczkę mrożonki pt czerwone warzywa na patelnię (frosta), makaron typu penne i taki miałam obiad.Oczywiście warzywa zostały ugotowane (wbrew sugestii producenta, ze proponują przygotowanie na patelni), makaron również, do tego sos serowy i obiad jak ta lala ;) jak Madzia S chciałoby sie rzec ;) ekhm.Głupi dowcip :0
 
kochane zrobilam torcik cytrynowo kokosowy na zimno przepis sciganelam z innego forum nie dosc ze latwy to jeszcze mozna zrobic trzymajac w jednej rece mikser a druga bujajac w wozku dziecko.... do tego wydajac dziwne odglosy samochodu jak ja to dzisiaj czynilam zeby maly nie plkakal bo jak przestal mikser chodzic to cos mu sie zaczelo nudzic ;-)

potrzebne jest:
300g wiorek kokosowych (ale ja mysle ze zmielone migdaly tez moga by albo orzechy)
30% smietana kremowka - szklanka
3/4 cukru
2 galaretki cytrynowe
kefir 500 ml ( ja zrobilam z 400ml- tyle jest w kubeczku)
biszkopty


wiorki z kefirem wymieszac, galaretki rozpuscic w dwoch szklankach wody - ostudzic (ale zeby nie zastygla)
ubic z cukrem kremowke na koniec wszytsko wymieszac i wylac na wylozona biszkoptami blaszke lub inne naczynie i chyc na 2h do lodowki :-) pychaaa ja dodalam jeszcze daktyle bez pestek ( w promocji byly hahaha-suszone of course)

nie chce wiedziec ile kalorii ma...
 
Myfcia, torcik brzmi wręcz rewelacyjnie... ::) Zrobię. Ale chyba uraczę tylko męża, bo zdaje mi się, ze dziecię jednak jest uczulone na nabiał i zaczynam dzisiaj test :(.

A mnie mężuś wczoraj wykochał za obiadek - obiadek typowo męski, karmiące nie powinny tego nawet wąchać ;D: Pomysł zaczerpnięty od Nigelli i na grunt domowy przysposobiony:).

ŻEBERKA W MIODZIE I PIWIE ( z sosem piwno-miodowo-ziołowym):
posilek7dc.gif


Żeberka - nie wiem ile kupiłam, ale po pocięciu wyszły mi 4 duże i wszystkie zjadł. Żebereczka dzień wcześniej (no, w ostateczności w tym samym dniu, ale nie pózniej niż na 3 godziny przed pieczeniem) marynujemy. Marynata : 300ml piwa (jakie kto lubi, byle nie Karmi ;D), 2 łyżki miodu (jeśli jest skrystalizowany, to marynatkę należy nieco podgrzać, co by się rozpuścił), duuuużo chilli (ma być ostre) i pieprzu, 2 ząbki zgniecionego czosnku, łyżka oliwy. Marynatkę merdamy, wkładamy żeberka, przykrywamy i na 24 h (lub co najmniej 3h) do lodówki. Rozgrzewamy w płaskim garnku (lub brytfance, zależy na ile osób robimy żeberka) oliwę, ale nie na samo dno, tylko nieco więcej, bo żeberka lubią się przypalać. Wyciągnięte z marynaty żeberka nacieramy lekko Vegetą i  do gara. Obsmażamy na złoto ze wszystkich mozliwych stron, podlewamy od czasu do czasu marynatą i jak się obsmażą, podlewamy i przykrywamy i zmniejszamy gaz, ja jeszcze posoliłam nieco i dodałam dużo chilli dla pewności, bo chłopina lubi słone i ostre amku.

Sosik : odlewamy z żeberek to, w czym siedzą do garnuszka, dolewamy 0,5 szklanki piwa, wkładamy łyżkę miodu, podgrzewamy. Ostrożnie z wlewaniem piwa, gaz musi być mały, bo robi się piana i może nam kuchenkę pokazowo zalać, trzeba cały cas mieszać. Zagęszczamy łyżką mąki rozbełtaną w 0,5 szklanki zimnej wody, mieszamy. Dodajemy łyżeczkę ziół prowansalskich, solimy do smaku. I wsio. Miodzik daje żeberkom niesamowity karmelowy kolor :).

Podajemy z kiszoną kapustką. Ja wczoraj zrobiłam suróweczkę na zimno- z oliwą, kminkiem, pieprzem i cukrem, ale dla osiągnięcia przez męski żołądek pełnego zachwytu nalezy zrobić kiszoną na ciepło - kapustkę zasmażamy a potem dusimy długo z kminkiem, listkiem bobkowym, cukier, pieprz i vegeta do smaku, zagęszczamy zasmażką (łyżka mąki zasmażona na 2 łyżkach masła i do kapustki). No i oczywiście do tego tłuczone ziemniaczki, sosik w sosjerce przy talerzu, zeby sobie podlewał i kufel zimnego piwska ;D ;D ;D.

W życiu bym tego nie zjadła, bo taki obiad ma chyba ze 2000kcal, ale chłop wniebowzięty :laugh:. Każdy mięsożerca po takim żarciu zrobi dla was wszystko (jeśli będzie miał się siłę podnieść).
 
reklama
Madzia Swidze ze Twoj ma upodobania smakowe jak i moj dzisiaj de kupic niezbedne produkty i jak mi male pozwoli zrobie na tygodniu takie zarcie kurcze sama kawalontujs sprobuje.... w eekend zrobilam moje spagetti i tesciowie sie zachwycali...nawet ja zjadlam troche i malemu nic nie bylo a dzieki oliwie malemu kupka super poszla :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry