Hope, idealny ten deser. Poproszę.
Persefona, nie miałam aż takiego bólu, żebym musiała szybko no-spę brać.
Odnośnie rozmów na temat przepuszczania w kolejkach i ustępowania miejsca ciężarnym. Pojechałam po 4 rolki tapety z Matim. Wchodzę do działu z tapetami (nie za duży ten nasz sklep taka hurtownia) tam gościu siedzi za biurkiem. Pytam o kolory a on coś odburknął. Więcej go nie prosiłam, chodzę i oglądam. Wybrałam, patrzę na Niego on na mnie i szybko udaje, że coś pisze, więc wołam Mateusza żeby mi pomógł, bo sama nie uniosę. Tylko 4 rolki\, ale zrobiłam to specjalnie, czy się gościu ruszy. nic. Ja niosę 2 rolki i Mati 2 przechodzimy koło niego, a on nic. Mógłby chociaż wózek zaproponować. Niesiemy te tapety mijamy 2 pracowników stojących i gadających, patrzą na nas, żaden nie pomógł. Matiemu spadła jedna rolka i mówi że ciężko Mu, więc wzięłam od niego ją, nikt niee podszedł - patrzą na nas. przy kasie jeszcze jakiś uczeń stał i plotkował z kasjerką- nie pomógł. Ona skasowała i mówi że to wszystko, a ja na to czy chociaż siatke mogę, bo nie uniosę, to rzuciła mi siatkę, nawet nie powkładała a ten uczeń czy praktykant palcem nie kiwnął by do samochodu donieść. Masakra. Ja nikogo nie prosiłam, ale jak tylko spotkam szefa tej hurtowni, to sobie odbiję.