reklama

Maj 2011

reklama
Hope, idealny ten deser. Poproszę.

Persefona, nie miałam aż takiego bólu, żebym musiała szybko no-spę brać.

Odnośnie rozmów na temat przepuszczania w kolejkach i ustępowania miejsca ciężarnym. Pojechałam po 4 rolki tapety z Matim. Wchodzę do działu z tapetami (nie za duży ten nasz sklep taka hurtownia) tam gościu siedzi za biurkiem. Pytam o kolory a on coś odburknął. Więcej go nie prosiłam, chodzę i oglądam. Wybrałam, patrzę na Niego on na mnie i szybko udaje, że coś pisze, więc wołam Mateusza żeby mi pomógł, bo sama nie uniosę. Tylko 4 rolki\, ale zrobiłam to specjalnie, czy się gościu ruszy. nic. Ja niosę 2 rolki i Mati 2 przechodzimy koło niego, a on nic. Mógłby chociaż wózek zaproponować. Niesiemy te tapety mijamy 2 pracowników stojących i gadających, patrzą na nas, żaden nie pomógł. Matiemu spadła jedna rolka i mówi że ciężko Mu, więc wzięłam od niego ją, nikt niee podszedł - patrzą na nas. przy kasie jeszcze jakiś uczeń stał i plotkował z kasjerką- nie pomógł. Ona skasowała i mówi że to wszystko, a ja na to czy chociaż siatke mogę, bo nie uniosę, to rzuciła mi siatkę, nawet nie powkładała a ten uczeń czy praktykant palcem nie kiwnął by do samochodu donieść. Masakra. Ja nikogo nie prosiłam, ale jak tylko spotkam szefa tej hurtowni, to sobie odbiję.
 
Matusia - niestety to pewnie częsta sytuacja że każdy udaje że nie widzi.
Ja niby na zwolnieniu ale w domu człowiek się bardziej czasami nachapie niż w pracy. Pognałam dzisiaj po zakupy, zrobiłam obiadek, posprzątałam całą kuchnię, łazienkę i kibelek łącznie z podłogami, zrobiłam deser, a teraz przydałby się masaż pleców.
 
ja dzisiaj sprzatalam od rana, pozniej poszlismy na spacer z psem no i w nagrode za dobry obiad pojechalismy po lozeczko :-) prawde mowiac mielismy tylko obejrzec bo bylismy pewni ze do auta sie nie zmiesci, no ale poprosilam sprzedawce zeby pokazal w jaki duzy to jest karton i postanowilismy zaryzykowac :-D siedzielismy prawie na przedniej szybie, fotele przesuniete na maxa, bagaznik ledwo sie zamknal, ale dalismy rade :szok::-) hura!
 
he he dziewczyny a Wy to już lato poczułyście, że lodami częstujecie?! Wyglądają nieziemsko!

Matusia - bez komentarza! Ja ostatnio doszłam do wniosku, że jesteśmy niewidzialne dla ludzi!
Salsara- ja tez tak miałam na początku zwolnienia i niestety nie wiele mniej teraz działam, tylko stres mniejszy :)

Ja się odniosę do Waszych przyjemnych przejść z H&M. Właśnie wróciłam z zakupów i trafiłam do wspominanego sklepu. Niestety stałam i stałam i nikt ani mnie ani dziewczynie w ciąży, która stała za mną nie ustał miejsca w kolejce. Żeby było mało to w międzyczasie otworzyła się dodatkowa kasa i pani poprosiła do niej osobę następną w kolejce, gdzie poszły oczywiście 2 panie ostatnie z kolejki :)
A tak na marginesie zastanawiam czy już zawsze będzie tak , że idąc do sklepu z myślą o zakupach dla siebie, będę kupowała ciuszki dla małego :-D

Ja dzisiaj mam ostatnie zajęcia ze szkoły rodzenia i odliczamy :)
 
Ostatnia edycja:
Ja już też po obiadku,leże i odpoczywam. Lody czekają w zamrażalniku ale to musi się obiadek przetrawić bo nic więcej chwilowo w siebie nie zmieszczę. Połaziliśmy dziś trochę z M i tak mnie nogi i kręgosłup bolą,że masakra...Leże z nóżkami w górze i czekam na ulgę.
 
A mnie teraz cos sen lamie po tej pobudce o 3 nad ranem, wiec chyba sie poloze na chwilke. Ale znajac siebie to jak sie poloze to mnie M obudzi o 19 i znow nie bede spac w nocy. Za oknem dalej leje :wściekła/y: nie lubie deszczu.
A wiecie co, od naszego malowania sufitow minely juz chyba dwa tygodnie, a wszystkie rupiecie, farby, pedzle, walki i inne *******y lezaly w lazience na szafce, wiec je w koncu spakowalam do jednej skrzynki i postawilam przy wyjsciu z lazienki, bo to sie dosc ciezkie okazalo. I co? I dalej stoi. Ja nie wiem, chyba jak sie M o to wypierdzieli to w koncu wyniesie z domu :wściekła/y: Nie wiem ile facet moze tak chodzic kolo tego i nic sobie z tego nie robic :wściekła/y:
 
reklama
melia - kawy nie ryzykowałam, widzę że to raczej migrena. Jakoś muszę to przetrwać. A odnośnie ciśnienia to zwykle miałam niższe, później w normie, a ostatnio pod 140.

Lody - mniam :-) Chciałam wczoraj kupić w supermarkecie, ale szliśmy później do kina, więc chwilowo pustka w lodówce.
Zabieram się za jedzenie obiadu, właśnie mnie małż powiadomił, że musi dłużej posiedzieć w pracy, ale na szkołę rodzenia ma zdążyć.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry